Wybory w Niemczech. Kto nowym kanclerzem po Merkel? "Bańka ekspercka się zawiedzie"

Kanclerzem będzie Armin Laschet (CDU) albo Olaf Scholz (SPD) - komentowała na gorąco wyniki wyborów w Niemczech dr Anna Kwiatkowska, ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich. Jej zdaniem niezależnie od tego, który z nich przejmie schedę po Angeli Merkel, nie ma co spodziewać się "przełożenia wajchy". - Skoncentrują się na sprawach wewnętrznych, nie będą chcieli aż tak bardzo decydować w polityce zewnętrznej, jak chciałaby ich widzieć bańka ekspercka - mówiła.
Zobacz wideo

Sondaże exit poll dają dwóm największym niemieckim partiom niemal identyczne wyniki. Według badania dla telewizji ARD, socjaldemokraci i chadecy zdobyli po 25 proc. głosów. Sondaż dla ZDF, z kolei, jako zwycięzcę wskazuje SPD, dając jej 2 punkty procentowe przewagi nad blokiem CDU-CSU. Trzecie miejsce w obu badaniach zyskują Zieloni. 

Ostateczne wyniki powinny być znane do poniedziałkowego poranka, choć liczenie może potrwać dłużej niż zwykle. Dr Anna Kwiatkowska mówiła na antenie TOK FM, że nawet połowa głosów mogło zostać oddanych korespondencyjnie. Zaznaczała, że prognozowanie czegokolwiek w warunkach, kiedy exit poll dają remis, jest bardzo trudne. 

Choć już teraz wiadomo, że dla chadeckiej Unii jest to najgorszy wynik w jej historii. Sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak skomentował, że porażki wyborcze są gorzkie, ale wynik obu rywalizujących ugrupowań jest zbliżony. - To będzie długa noc - powiedział Ziemiak. A rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz dodała, że przegrana chadeków będzie politycznym wyrokiem dla jej kandydata na kanclerza. - Armin Laschet walczył o polityczne życie. Jeśli chadekom nie wyszło, to jego kariera wydaje się skończona - mówiła.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

O pewnym rozczarowaniu, jej zdaniem, mogą mówić również Zieloni. - Choć wprowadzą dwa razy więcej deputowanych do Bundestagu - mieli ich 67, a prognozuje się, że zdobędą 119-120 mandatów - to oni startowali jako ci, którzy postawią przyszłego kanclerza, więc w tym zakresie może to być rozczarowanie - mówiła ekspertka. Przyznała jednak, że jest bardzo prawdopodobne, że w koalicji rządzącej będą właśnie Zieloni. I że będą mieli dużo do powiedzenia. - Wiadomo również, że Zieloni preferują koalicję z SPD, a FDP preferuje koalicję z chadekami - wskazywała dr Kwiatkowska. Paul Ziemiak już po wynikach sondażowych zapowiedział, że możliwa będzie koalicja chadecji z Zielonymi i FDP.

Pytana o to, co kierowało Niemcami przy wyborach dokonywanych przy urnach wyborczych, wskazała, że z punktu widzenia "bańki eksperckiej" można mówić o niepokoju. Ale z drugiej strony zwracała uwagę na pewną ambiwalencję - Niemcy chcą zmiany (o czym mówił w swojej korespondencji z Niemiec również reporter TOK FM Tomasz Setta), ale z drugiej strony nie chcą rewolucji. Zdaniem dr. Kwiatkowskiej eksperci rozczarują się w jeszcze jednym zakresie - nowy kanclerz Niemiec skupi się, jej zdaniem, na polityce wewnętrznej. - Jednak takie kwestie jak polityka klimatyczna czy wzmocnienie gospodarki - tego nie da się zrobić wewnętrznie, ta polityka światowa ich doścignie - mówiła na antenie TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM