To nie SPD musi rozdawać karty. Jaka koalicja przejmie władzę w Niemczech? Ekspert przedstawia scenariusze

Sytuacja po wyborach w Niemczech jest bardzo wyrównana i w zasadzie wszystkie opcje - jeśli chodzi o powstanie nowej koalicji - są możliwe. - Na pierwszym miejscu stawiam to, co metaforycznie Niemcy nazywają Jamajką, czyli Zieloni, FDP i CDU/CSU - mówił w TOK FM prof. Zbigniew Czachór.
Zobacz wideo

Wybory do niemieckiego Bundestagu wygrali socjaldemokraci z SPD - zdobywając 25,7 proc. głosów i wyprzedzając chadeków z CDU/CSU, którzy uzyskali 24,1 proc. poparcia.

Ale wygrana nie oznacza, że to właśnie socjaldemokraci będą tworzyć nowy rząd. - Nie ulega wątpliwości, że kandydat SPD na kanclerza - Olaf Scholz - uzyskał mandat do prowadzenia negocjacji. Natomiast ten wynik jest do siebie bardzo podobny (SPD oraz CDU/CSU - red.) i historia Niemiec pokazywała już, że bywało bardzo różnie - mówił w TOK FM prof. Zbigniew Czachór, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich z UAM w Poznaniu.

Trzecią siłą w parlamencie będą Zieloni z poparciem 14,8 proc. Na czwartym miejscu z kolei znaleźli się liberałowie z FDP, na których zagłosowało 11,5 proc.

Wybory w Niemczech. Jaka będzie nowa koalicja?

Według gościa TOK FM obecnie nie można wykluczyć żadnej koalicji. -  Choć na pierwszym miejscu stawiam to, co metaforycznie Niemcy nazywają Jamajką, czyli Zieloni, FDP i CDU/CSU. Bardziej (możliwa jest) ta koalicja aniżeli Zieloni, FDP i SDP, mimo że to właśnie SDP wygrało wybory - wyjaśnił prof. Czachór. 

Co więcej, ekspert uważa, że to wcale nie socjaldemokraci mogą być głównym rozgrywającym i inicjatorem rozmów koalicyjnych. Rola ta może szefom Zielonych i FDP, bez których de facto nie da się utworzyć rządu. Lider liberałów Christian Linder już podczas przemówienia podczas wieczoru wyborczego dał do zrozumienia, że rozmowy o koalicji należy zacząć natychmiast, w pierwszej kolejności na poziomie FDP-Zieloni. 

Profesor zaznaczał też, że podawane wyniki - nieznacznie, ale jednak - mogą się jeszcze zmienić. Bo nadal nie wiemy, jak wyglądają wyniki głosowania korespondencyjnego.

Jakim kanclerzem może być Scholz?

Dominika Wielowieyska pytała, jak może zmienić się polityka Niemiec, jeśli SPD będzie jednak współrządziło państwem, a Olaf Scholz zostanie nowym kanclerzem. Prof. Czachór zwrócił uwagę, że polityka Angeli Merkel była polityką "balansowania" między realizmem politycznym i dbałością o interesy Niemiec a idealizmem i interesami całej Europy. - Myślę, że tu niewiele się zmieni. Olaf Scholz w kampanii nie mówił za wiele o polityce międzynarodowej i Europie, ale raz powiedział bardzo ważne hasło: suwerenna Europa z silnymi Niemcami. To znak, że interesy niemieckie nadal muszą być zabezpieczone - wyjaśniał.

Ekspert zwrócił uwagę, że SPD w kampanii mówiło o poluzowaniu wydatków i możliwym zadłużaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o wydatki na walkę z kryzysem klimatycznym. Tu socjaldemokraci mogą więc wejść w konflikt z liberałami z FDP, którzy twardo stoją na straży stabilności finansowej państwa.

Prof. Czachór podkreślił też, że w opinii publicznej SPD uchodzi za partię, która o wiele bardziej "rozumie interesy Rosji niż inne ugrupowania". Mogą zatem próbować prowadzić politykę trochę bardziej pobłażliwą wobec Putina. Tu z kolei ostry sprzeciw, zdaniem naszego gościa, zademonstrować mogą Zieloni, którzy są "zwolennikami twardej ręki wobec Rosji i Chin".

DOSTĘP PREMIUM