Wybory w Czechach. Premier Babisz liczy na wygraną. Wyborcy wybaczą mu luksusowe nieruchomości za miliony?

Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, którzy zajmowali się śledztwem "Pandora Papers", czeski premier Andrej Babisz, przy udziale francuskiej i panamskiej kancelarii, kupił kilkanaście luksusowych nieruchomości. Sprawa wyszła na jaw na kilka dni przed wyborami w Czechach. Czy ujawnienie afery wpłynie na wynik wyborów?
Zobacz wideo

W międzynarodowym śledztwie dziennikarskim "Pandora Papers" pojawił się również wątek czeski, który dotyczy premiera Andreja Babisza. Efekty śledztwa opublikowano w poniedziałek, czyli kilka dni przed wyborami w Czechach. Okazało się, że czeski premier, przy udziale francuskiej kancelarii prawnej DB Artwell Avocats oraz panamskiej kancelarii prawnej Alcogal, założył firmy, na których konta przelano około 15 milionów euro. Za tę kwotę zakupiono 16 luksusowych nieruchomości. 

Były korespondent PAP w Pradzie Michał Zabłocki, przypomniał w TOK FM, że Babisz doszedł do władzy "jako menedżer", który wprost mówił, że "państwem będzie zarządzał jak firmą". - Wydaje się, że przynajmniej z perspektywy różnych afer, które towarzyszą obecnemu rządowi czeskiemu, "Pandora Papers" nie wpłynie znacząco na wynik wyborów - ocenił. Jak dodał, Babisz do tej pory wychodził z licznych skandali obronną ręką, więc najprawdopodobniej uda mu się to również tym razem

- Choć on sam wczoraj już lekko bronił się przed zarzutami. Mówił podczas konferencji prasowej, że jeżeli ma trafić do opozycji, to odejdzie z polityki - podkreślił gość TOK FM. - Wydaje mi się, że nie będzie to miało większego wpływu na wynik wyborów, natomiast sam Babisz asekuruje się w pewien sposób - ocenił Zabłocki.

"Co z tego, że kradnie? Na jego miejscu zrobilibyśmy to samo"

Jak stwierdził - wśród Czechów i komentatorów politycznych nie widać powszechnego oburzenia działaniami premiera Babisza. - Wielu z nich mówi: Co z tego, że kradnie? Na jego miejscu zrobilibyśmy to samo - wyjaśnił. - Babisz broni się, że wszystkie zeznania podatkowe, oświadczenia majątkowe, działają na jego korzyść. Nie można mu niczego zarzucić. Chociaż dziś w parlamencie wystąpił szef Czeskiej Partii Piratów, domagając się ujawnienia od premiera wszystkich możliwych nieprawidłowości. Ale Babisz jest w stanie te papiery wyciągnąć, mówiąc, że jego rozliczeniami zajmowały się największe korporacje konsultingowe na świecie - dodał. 

Ekspert nie ma wątpliwości, że "sprawa nie jest czysta moralnie". - Po raz kolejny mamy do czynienia z konfliktem interesów, w którym korzysta się z rajów podatkowych, korzysta się z optymalizacji podatkowej, z różnych kruczków prawnych i międzynarodowych firm prawniczych, po to tylko by kupić nieruchomości za 15 milionów - wyjaśniał. Dodał jednak na koniec, że w Czechach przeważają poglądy liberalne, a Czesi są "w dużej mierze turbokapitalistami". 

Wybory parlamentarne w Czechach odbędą się 8 i 9 października. Będzie to starcie partii ANO Andreja Babisza z dwoma blokami opozycyjnymi. Pod koniec ubiegłego tygodnia sondaże dawały partii czeskiego premiera 26 proc. poparcia i pierwsze miejsce w wyborczym wyścigu. 

DOSTĘP PREMIUM