Czechy. 17 ton mięsa z Polski wycofano ze sklepów. Przekroczone normy antybiotyków

Czeska inspekcja weterynaryjna nakazała wycofanie ze sklepów siedemnaście ton wieprzowiny z Polski. Z badań wynika, że w mielonym mięsie było kilkadziesiąt razy więcej antybiotyków, niż dopuszczają normy.
Zobacz wideo

Jak donosi z Pragi reporter TOK FM Jakub Medek, w mięsie z polski norma dotycząca amoxycyliny była przekroczona sześćdziesiąt razy. To antybiotyk z grupy penicylin. Jak podkreślają tutejsi specjaliści, nie jest bardzo toksyczny, ale u niektórych osób może wywołać silną reakcję alergiczną.

Mieloną wieprzowinę sprowadziła z Polski sieć Lidl. I to właśnie te markety muszą go teraz w trybie natychmiastowym wycofać. W lokalnych mediach pojawiły się już numery partii produktu. Inspekcja apeluje, by nie jeść mięsa tylko odnieść do sklepu, który ma się zająć jego utylizacją.

Wcześniej problem z lodami

W sierpniu podobny los spotkał kilkaset tysięcy wyprodukowanych w Polsce lodów, które zawierały śladowe ilości środków ochrony roślin.

Z jednej strony produkowane w Polsce jedzenie nie ma w Czechach dobrej opinii, co jakiś czas zdarzają się różnego rodzaju afery związane z jego jakością. Z drugiej - o kiepskiej jakości polskiej żywności często i chętnie mówi premier Babisz, twórca największego w Czechach koncernu spożywczego Agrofert. - Produkty Agrofertu są znane z niskiej ceny i fatalnej jakości - podkreśla Medek.

Przypomnijmy, w lutym 2019 roku okazało się, że do Czech trafiła wołowina z feralnej rzeźni z Mazowsza. Jak ujawnili reporterzy Superwizjera TVN, w ubojni zabijano chore, zdychające krowy. Dziennikarze utrzymywali, że nie chodzi o odosobniony przypadek. W czeskich restauracjach steki z "leżaków" sprzedawano jako argentyńską wołowinę. 

DOSTĘP PREMIUM