Dlaczego amerykańscy nomadzi przemierzają kraj? "Widziałam, że w wielu przypadkach to nie był wybór"

Amerykanie, których nie stać na stałe mieszkanie, podróżują z miejsca na miejsce, wciąż szukając nowej sezonowej pracy i lepszego życia. To bohaterowie reportażu "Nomadland. W drodze za pracą" Jesssici Bruder. - Kiedy przyglądałam się tym ludziom, to z wewnątrz, z ich strony, oni podejmowali wybór, ale kiedy patrzyłam na to z zewnątrz, widziałam, że w wielu przypadkach to nie był wybór - mówiła w TOK FM autorka.
Zobacz wideo

Jessica Bruder wyruszyła wraz ze swoimi bohaterami w podróż po Stanach Zjednoczonych. W swojej książce "Nomadland. W drodze za pracą" opowiada o Amerykanach, którzy życie spędzają w drodze, bez stałego miejsca zamieszkania. Szukają kolejnych, dorywczych prac, aby się utrzymać. Książka doczekała się także ekranizacji w reżyserii Chloé Zhao, a w Polsce, w tłumaczeniu Martyny Tomczak, zdobyła niedawno nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego

Jak zauważała prowadząca audycję Anna Piekutowska, w książce pojawiają się głównie bohaterki, kobiety. Bruder stwierdziła jednak, że nie było jej celem stworzenie opowieści, która "będzie się obracała głównie wokół postaci kobiecych." - Większość opowieści drogi to opowieści o mężczyznach, w większości skupione na mężczyznach. Oczywiście nie było moim celem przełamanie tego schematu, ale przy okazji to w pewnym sensie wynikło w ramach tworzenia reportażu - powiedziała reporterka. 

- Często ci ludzie są o jedno uszkodzenie, o jedną złamaną ośkę od tego, aby stać się bezdomnymi - opowiadała o bohaterkach i bohaterach książki. Jak dodała, odpowiedź na pytanie czy życie nomadów to dla nich wybór, czy konieczność, nie jest proste. - Kiedy przyglądałam się tym ludziom, to z wewnątrz, z ich strony, oni podejmowali wybór, ale kiedy patrzyłam na to z zewnątrz, widziałam, że w wielu przypadkach to nie był wybór - mówiła. - Kiedy się patrzy z zewnątrz, to wygląda, że innego wyboru nie było. Jednak oni uważają, że wybór mieli, bo to daje im pewien poziom sprawczości w ich własnym życiu. Powoduje, że stają się narratorami swojej własnej opowieści - dodała. 

Bruder oceniła również, że to, jak traktowani są nomadzi przez okolicznych mieszkańców, w dużej mierze zależy od tego, gdzie się znajdują. Bo nie zawsze traktowani są jak turyści, przyjacielsko. - Znam ludzi, którzy doskonale czuli się jako koczownicy i mieszkańcy furgonetek gdzieś na pustyni, ale gdy tylko wybierali się do miasta zaczęli odczuwać, jak ludzie inaczej ich traktują, jak się na nich gapią - opowiadała. 

Reporterka zauważyła też, że pandemia utrudniła życie także amerykańskim nomadom. Nie mogli się spotykać tak, jak wcześniej. Nie mogli też dostosować się do apelu władz, aby zrobić zapasy żywności na 30 dni, bo nawet nie mieli gdzie ich przechowywać. Okresowo zamykano również parki narodowe i stanowe, w których przebywała część nomadów. - Brakuje mi trochę tego życia, ale z drugiej strony bardzo cieszę się tym, że ma to ogromne szczęście, że mogę przeskakiwać pomiędzy życiem osiadłym i nomadycznym - podsumowała Bruder. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM