W Indiach brakuje prądu. Blackouty trwają po 14 godzin. "To może przyspieszyć odejście od węgla"

COVID-19 i zamieszanie z nim związane ma być główną z przyczyn, która stoi za brakiem prądu w Indiach - mówił w TOK FM Patryk Kugiel z PISM. W niektórych indyjskich stanach przerwy w dostawie trwają po kilkanaście godzin. Obywatele zaczynają protestować.
Zobacz wideo

Indie zmagają się z kryzysem energetycznym. Niektóre stany - takie jak Radżastan, Jharkhand czy Bihar - doświadczają przerw w dostawie prądu trwających nawet po 14 godzin. Z kolei w Pendżabie trwający sześć godzin blackout doprowadził do protestów społecznych. 

Jakie są przyczyny tego zjawiska? Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wskazuje krótko: koronawirus. - A w zasadzie całe zamieszanie, jakie COVID-19 wywołał w gospodarce indyjskiej, w działalności różnych sektorów, w tym także sektora energetycznego - nadmienia.

Jak wyjaśnia dalej, w zeszłym roku Indie mierzyły się z recesją gospodarczą na poziomie około 10 procent, w związku z czym zapotrzebowanie na prąd znacznie spadło. - Z kolei w tym roku mieliśmy poważne odbicie gospodarcze i ogromny wzrost zapotrzebowania na prąd, na przykład w sierpniu było ono o 20 procent wyższe niż rok wcześniej - dodaje Kugiel.

Zapotrzebowanie to, jak mówi dalej gość TOK FM, nie zostało przewidziane przez indyjskie firmy wydobywcze czy energetyczne. Rodzime kopalnie nie wyrabiają się więc z dostawami węgla do elektrowni, a to właśnie one są głównym źródłem elektryczności w Indiach. Sytuacji nie pomogła także pogoda. - W tym roku były dość spore deszcze monsunowe, w efekcie których kilka kopalni zostało zalanych, co spowodowało problemy z wydobyciem - nadmienia analityk PISM.

Na to wszystko nałożyły się jeszcze wysokie ceny węgla na światowych rynkach. W związku z tym Indie nie dokonywały zakupu surowca, nie robiły zapasów węgla. Liczyły, że będą go wydobywać we własnym zakresie, co - jak zostało wyjaśnione wyżej - było i jest znacznie utrudnione. Stąd teraz w wielu miejscach prądu zwyczajnie brakuje. 

Kugiel wskazuje, że problem z dostawami energii nie powinien mieć konsekwencji politycznych (nie wpłynie raczej na poparcie obecnego rządu). - Ale zastanawiam się, na ile ten element może mieć wpływ na politykę proklimatyczną w Indiach i transformację, którą Indie chcą przejść, od energetyki opartej na węglu w stronę źródeł odnawialnych. Myślę, że to może być dodatkowy argument w tej dyskusji, żeby to przeprowadzić szybciej - podsumowuje gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM