Chorwacja zamraża ceny paliw, by powstrzymać podwyżki. A Polska? Stawia na "mechanizmy rynkowe"

Chorwacja zamraża ceny paliw na miesiąc. Dołączyła w ten sposób do innych krajów bałkańskich, które podjęły podobne decyzje. Premier Andrej Plenković wyjaśnia, że to próba opanowania gwałtownie rosnących cen benzyny. W Polsce podobnych decyzji nie ma, mimo że największy udział w galopującym wzroście cen mają koszty transportu.
Zobacz wideo

Zgodnie z decyzją rządu Chorwacji, litr benzyny lub diesla ma tam kosztować nie więcej niż 11,10 kun, czyli 6,75 zł. - Biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą i nieprzewidywalność cen ropy, zdecydowaliśmy się na zamrożenie cen na stacjach, by utrzymać ożywienie gospodarcze i ustabilizować ceny paliw – powiedział premier Chorwacji Andrej Plenković.

Chorwacki rząd zapowiada, że będzie bacznie obserwować sytuację i trendy na światowych rynkach, a w razie potrzeby podejmie dalsze decyzje. I ocenia, że ceny paliw będą nadal rosły. - Dlatego postanowiliśmy skorzystać z naszej prawnej możliwości ograniczenia ceny detalicznej. Uważamy, że ceny ustabilizują się w ciągu najbliższych 30 dni i po tym okresie gospodarka będzie dalej normalnie funkcjonować. Wierzymy też, że wszyscy wytrzymają koszty tego administracyjnego ograniczenia – stwierdził.

Ceny paliw w Chorwacji znacznie wzrosły w tym tygodniu, osiągając najwyższą cenę w historii. We wtorek centrala chorwackich związków zawodowych wezwała rząd do ograniczenia cen benzyny i oleju napędowego. Podkreśliła, że wzrost ten dodatkowo obciąży sektor biznesu i wpłynie na poziom życia obywateli.

Przedstawiciele przewoźników drogowych wskazywali, że ceny paliw w Chorwacji należą do najwyższych w Europie ze względu na wysokie podatki i akcyzę, które stanowią 60 proc. ceny na dystrybutorach, a rząd nie ma zamiaru obniżyć akcyzy.

Obajtek: Orlen nie może obniżać cen paliwa

W Polsce z apelami o obniżenie podatków, którymi obłożone są paliwa, występują politycy opozycji. Lewica pisze o najbardziej kosztownych - od chwili objęcia władzy przez PiS - świętach Bożego Narodzenia. "Rząd powinien na kilka miesięcy obniżyć akcyzę na paliwa o 50 gr. To szansa, aby każdy budżet domowy zaoszczędził kilkaset złotych" - piszę Lewica na swoim profilu na Twitterze. "Kiedy w 2011 r. Jarosław Kaczyński żądał obniżenia przez rząd ceny paliw mówił, że ówczesnemu gabinetowi po prostu brakuje odwagi i determinacji. 'Tę akcyzę można po prostu obniżyć. Jeżeli się ją obniży, to spadnie także cena benzyny' – twierdził wtedy prezes PiS. Od 6 lat tej odwagi i determinacji brakuje już rządowi PiS" - ocenia Lewica.

Prezes największego w Polsce dostawcy paliw - PKN Orlen - odpowiada, że obecnie Polacy zarabiają "o wiele więcej" niż w 2012 roku, a cena za litr paliwa była wtedy podobna do obecnej. Dodatkowo Orlen nie może obniżać cen, a jedynie "stosować mechanizmy rynkowe".

Z opublikowanych dzisiaj przez GUS danych o inflacji wynika, że największy udział w galopującym wzroście cen mają koszty transportu. Cena gazu napędowego w Polsce wzrosła we wrześniu w porównaniu z cenami sprzed roku o blisko 40 proc., a benzyny o niemal 30 proc.

DOSTĘP PREMIUM