Ogromne manifestacje w Sudanie. Chcą zastąpić rząd wojskowymi, powodem bieda

Tysiące Sudańczyków wyszły w sobotę na ulice Chartumu. Protestujący domagali się... wojskowego puczu.

Cywile i wojskowi dzielą się w Sudanie władzą od obalenia przez armię dwa lata temu dyktatora Umara al-Baszira, który rządził krajem przez trzy dekady. (Efekt) Teraz na ulice wyszli ci, którzy domagają się rozwiązania rządu przejściowego. I tego, by żołnierze wzięła sprawy w swoje ręce. - Jesteśmy głodni, nie ma środków transportu, telekomunikacji, edukacji. Są za to wysokie koszty utrzymania, niskie dochody i brak bezpieczeństwa - mówią protestujący. 

Wspierane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy reformy premiera Abdalla Hamdoka uderzyły po kieszeniach wielu Sudańczyków. Przed wczorajszymi protestami ten były oenzetowski ekonomista przyznawał: - To najgorszy i najgroźniejszy kryzys, który zagraża przemianom, krajowi i może sie zakończyć olbrzymim złem. 

Zwolennicy premiera Hamdoka uważają, że wczorajsze protesty zostały zorganizowane przez sympatyków reżimu al-Baszira.

DOSTĘP PREMIUM