Do walki z Viktorem Orbanem stanie wspólny kandydat opozycji. Ekspert: Po jego wyborze jest "ekstremalna wściekłość"

Węgierska opozycja wystawiła wspólnego kandydata do wyborczego starcia z Viktorem Orbanem. To bezpartyjny konserwatysta Peter Marki-Zay, który wygrał w niedzielnych prawyborach opozycji. Zdaniem doktora Dominika Hejja, ich wynik to duże wyzwanie dla opozycji. - Pytanie, czy szefowie sześciu partii opozycyjnych dotrwają w tym sojuszu, czy zaczną się tarcia - stwierdził. I dodał, że działacze koalicji demokratycznej są "ekstremalnie wściekli" po zwycięstwie Marki-Zaya.
Zobacz wideo

Węgierska opozycja wybrała swojego kandydata na premiera na wiosenne wybory parlamentarne. To bezpartyjny konserwatysta Peter Marki-Zay, który w niedzielę w opozycyjnych prawyborach zdobył blisko 58 proc. głosów, wygrywając z przedstawicielką lewicowej Koalicji Demokratycznej Klarą Dobrev.

Zdaniem dr. Dominika Hejja, politologa z Instytutu Europy Środkowej, zwycięstwo Petera Marki-Zaya jest dla węgierskich komentatorów absolutnym zaskoczeniem. - Marki-Zay nie ma zaplecza politycznego, dlatego jego zwycięstwo jest nazywane "niespodziewanym", nawet "szokującym" - mówił w TOK FM.

Podkreślił, że wynik niedzielnych prawyborów to duże wyzwanie dla opozycji, bo teraz wszystkie sześć partii wchodzących w jej skład będą musiały się dogadać. - Pytanie, czy szefowie tych partii dotrwają w tym sojuszu (do wyborów), czy zaczną się tarcia - stwierdził. I dodał, że działacze koalicji demokratycznej są "ekstremalnie wściekli" po zwycięstwie Marki-Zaya.

Zwrócił uwagę na to, że główna kontrkandydatka Marki-Zaya w prawyborach Klara Dobrev uznała już swoją porażkę i wezwała do budowania opozycyjnego sojuszu. A to - zdaniem eksperta - ciekawe, bo wcześniej Marki-Zay nazywał jej zwolenników zdrajcami. - Wszystko dlatego, że Fidesz (partia Viktora Orbana) ją wspierał, bo była łatwiejszą dla niego przeciwniczką - wyjaśniał. Zdaniem eksperta, to, czy opozycja dogada się między sobą, rozstrzygnie się w najbliższym czasie.

Kim jest Marki-Zay?

Peter Marki-Zay oświadczył po ogłoszeniu jego zwycięstwa, że zostanie opracowany wspólny opozycyjny program nowoczesnych, dynamicznych Węgier, gdzie nawet politycy rządzącego Fideszu będą mogli przyznać się do swojej homoseksualnej orientacji. Podkreślił, że zależy mu na konstytucyjnym systemie hamulców i równowagi, na walce z korupcją. Zapowiedział zmianę konstytucji, jak tylko Fidesz przegra wybory.

Marki Zay to 49-letni praktykujący katolik i ojciec siedmiorga dzieci. Przez pięć lat mieszkał w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Deklarował wówczas, że nie jest zainteresowany polityką. Jednak w 2018 r. wygrał wybory na burmistrza swego rodzinnego miasta Hodmezovasarhely, położonego w południowej części Węgier i będącego jedną z twierdz rządzącej partii Fidesz.

W pierwszej turze wyborów kandydata opozycji na premiera, która odbyła się w dniach 18-28 września, Marki-Zay uzyskał 20 proc. głosów i zajął trzecie miejsce - nie dysponując wsparciem finansowym ani logistycznym. Na całą kampanię wydał zaledwie 10 tys. euro. Zwyciężyła wówczas Klara Dobrev, uzyskując 35 proc. głosów.

W drugiej turze zyskał poparcie liberalnego burmistrza Budapesztu Gergely'a Karacsony'ego, który zrezygnował z kandydowania. Podkreśla się, że Marki-Zay swe zwycięstwo zawdzięcza głównie głosom młodych ludzi.

W tym roku po raz pierwszy od objęcia władzy przez Fidesz w 2010 r. sześć największych partii opozycyjnych: Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP), Jobbik, ekologiczna partia Polityka Może Być Inna, liberalne Momentum, Koalicja Demokratyczna (KD) oraz liberalno-ekologiczny Dialog zdecydowało się zawrzeć sojusz.

Zdaniem analityków, Marki-Zay będzie trudniejszym przeciwnikiem dla Orbana niż Dobrev, która jest żoną niepopularnego byłego premiera Ferenca Gyurcsany'ego. Zarówno Marki-Zay, jak i Dobrev opowiadają się za poprawą stosunków z Brukselą i za przyjęciem przez Węgry wspólnej waluty euro w dającej się przewidzieć przyszłości. 

DOSTĘP PREMIUM