Połowie Afgańczyków grozi śmierć z głodu. "Prognozy są zatrważające"

Afganistan - po przejęciu władzy przez talibów - mierzy się z poważnym kryzysem humanitarnym. Społeczeństwo znacznie zubożało. - Idzie zima i milionom Afgańczyków grozi głód - alarmowała w TOK FM Jagoda Grondecka.
Zobacz wideo

Przedstawiciele ONZ wezwali do odmrożenia funduszy zapewniających działanie organizacji humanitarnych w Afganistanie, w którym ponad połowie populacji grozi śmierć głodowa - informowała agencja Reutera. Jak mówiła w TOK FM Jagoda Grondecka, korespondentka "Krytyki Politycznej" w Kabulu, to najbardziej nagląca sprawa w kraju. - Tam trwa potężny kryzys humanitarny. Społeczeństwo znacznie zbiedniało. Prognozy są zatrważające. Idzie zima i milionom ludzi grozi głód. To wybrzmiewa przede wszystkim w rozmowach z ludźmi na ulicach, którzy nie są w stanie związać końca z końcem - opowiadała dziennikarka.

Gościni TOK FM oceniła, że to "problem numer jeden w Afganistanie". - To uniwersalny lęk wszystkich tych, którzy nie mieli szans na wyjazd z kraju. Ludzie się boją, żyją w zawieszeniu. Czekają, czy talibom uda się jakoś ruszyć gospodarkę i zapewnić miejsca pracy - podsumowała Grondecka. 

"Tymczasowe" zakazy dla kobiet

Dziennikarka opowiadała też o sytuacji kobiet w Afganistanie. - W 30 z 34 afgańskich prowincji dziewczyny z wyższych klas szkoły podstawowej i liceum, tam to klasy 7-12, nie mogą chodzić do szkoły. Kobiety, które pracowały w jakichkolwiek urzędach państwowych, w administracji oraz w bankach, w sektorze prywatnym, zostały z biur zawrócone do domów. Pragmatycznie pozwolono wrócić kobietom pracującym w ochronie zdrowia - tłumaczyła.

Talibowie od tygodni zapowiadają, że pozwolą na powrót dziewcząt do szkół, tak szybko jak to tylko możliwe. Według przedstawicieli obecnego rządu Afganistanu, ponowna nauka dziewcząt będzie możliwa dopiero wtedy, gdy zostanie zapewnione bezpieczeństwo uczennic i ścisła segregacja płci, dostosowana do propagowanej przez talibów surowej interpretacji prawa muzułmańskiego. - Tylko nie wiadomo, kiedy miałoby to nastąpić. To jest ta sama narracja, co w latach 90. Wtedy też zakaz miał być tymczasowy, a tak naprawdę kobiety nigdy nie wróciły do życia publicznego - przypominała Grondecka.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Wiele afgańskich kobiet odważyło się na publiczne protesty przeciwko ograniczaniu swoich praw. Późniejsze represje talibów spadły nie tylko na nie, ale i na relacjonujących wydarzenia niezależnych afgańskich dziennikarzy. - Było wiele przypadków pobić, nawet tortur dziennikarzy afgańskich za to, że relacjonowali nie to, co się talibom podobało, np. protesty kobiet - mówiła Grondecka. 

Podkreślała, że zupełnie inne podejście talibowie okazują dziennikarzom z zagranicy, bo boją się reakcji Zachodu na takie akty przemocy. 

DOSTĘP PREMIUM