Facebook ogłosił zmianę nazwy. Giganci chcą świata jak w "Matriksie". "Stworzą go nie wrogie maszyny, a właściciele kapitału'

Szef Facebooka Mark Zuckerberg ogłosił w czwartek zmianę nazwy spółki na Meta. Zmiana ma odzwierciedlać skupienie się spółki na rozwoju "metawersum", internetu dostępnego za pomocą rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości (AR/VR).
Zobacz wideo

Właściciel Facebooka przedstawił nowy projekt podczas corocznej konferencji Facebook Connect w czwartek po południu. Podczas jego wystąpienia pokazano, jak ma wyglądać Internet w wirtualnej rzeczywistości, dostępny za pomocą zestawów VR lub AR. Zuckerberg odbył "spotkanie" ze znajomymi, reprezentowanymi przez trójwymiarowe awatary we wspólnym wirtualnym pokoju, stylizowanym na statek kosmiczny. - W metawersum będziesz mógł robić wszystko, co możesz sobie wyobrazić: pracować, robić zakupy, bawić się (...) zamiast patrzeć na ekran, będziesz się czuł, jakbyś tam był - mówił Zuckerberg. Według niego będzie to wielka platforma społecznościowa, która powstanie w ciągu 10 lat dzięki, jej budową zajmie się "kilka firm technologicznych". Już wcześniej Facebook zapowiedział, że do tworzenia wirtualnego wszechświata zatrudni w Europie 10 tysięcy fachowców.

Jak przyznał, choć do realizacji tej wizji jeszcze daleka droga, podstawowe części metawersum są już dostępne. Chodzi o tworzone przez Facebooka platformy Horizon Worlds i Workrooms, służące m.in. do spotkań i pracy w VR, tworzenia wirtualnej przestrzeni domowej oraz gier, istniejące dotąd jedynie w ograniczonej wersji testowej.

Metaversum to termin opisujący przestrzenie cyfrowe, które stają się dla użytkownika bardziej realistyczne dzięki wykorzystaniu wirtualnej rzeczywistości (VR) lub rozszerzonej rzeczywistości (AR). Innymi słowy to platformy internetowe, w których chętni czują się bardziej realistycznie i "trójwymiarowo" niż dzisiaj, bo używają na przykład trójwymiarowych gogli. Do mało zaawansowanych i "płaskich" metaświatów niektórzy zaliczają światy gier, w których użytkownicy wcielają się w postać, która może wchodzić w interakcje z innymi graczami.

Metaświat jest popularnym elementem książek i filmów science fiction. Jest pełnoprawną wirtualną rzeczywistością, nie do odróżnienia od realnej rzeczywistości, w których bohaterowie prowadzą równoległe życia. Dla fanów cyfrowej przestrzeni metaświat to kolejny etap rozwoju Internetu. Jego powołanie do życia przyspieszyła pandemia COVID-19. Zamknięci w czterech ścianach ludzie zaczęli spędzać w sieci jeszcze więcej czasu, znajdując w nim rozrywkę, a w wielu przypadkach także miejsce pracy.

"Rzeczywistość rodem z Matrixa"

Zdaniem ekspertów proces przechodzenia ludzkości do równoległego cyfrowego świata zostanie jeszcze przyspieszony przez katastrofę klimatyczną. - Proszę sobie wyobrazić, że zmiany klimatu postępują jeszcze szybciej, że rzeczywistość za oknem jest coraz mniej atrakcyjna i nie działają na przykład systemy transportowe. Wtedy wejście do wirtualnego świata będzie przyjemnością, z której ludzie będą chcieli korzystać coraz dłużej i coraz bardziej - ocenia Jan Zygmuntowski z Akademii Leona Koźmińskiego.

- To jest rzeczywistość rodem z Matrixa, która jednak nie zostanie stworzona przez wrogie maszyny, ale właścicieli wielkiego kapitału, którzy będą chcieli, by użytkownicy kręcili kołowrotkami cyfrowego świata - mówi Zygmuntowski. Dla biznesu bowiem idea stworzenia metaświata jest kusząca właśnie z komercyjnego punktu widzenia. Upowszechnia się przekonanie, że metawersum zostanie stworzone jako miejsce, gdzie będzie można sprzedać dosłownie wszystko i to wyłącznie w cyfrowym wymiarze.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM