"Rozdźwięk między deklaracjami a działaniami rządu". Z czym Polska jedzie na szczyt klimatyczny?

Podczas rozpoczynającej się w niedzielę w Glasgow konferencji klimatycznej COP26 przywódcy niemal wszystkich państw świata będą rozmawiali o tym, jak powstrzymać katastrofę klimatyczną. Jakie zobowiązania podejmie polski rząd? - Jeszcze nie wiadomo. Ale kierunek, w którym zmierza, nie jest dobry - mówiła w TOK FM Anna Ogniewska z Greenpeace Polska.
Zobacz wideo

W niedzielę w Glasgow rusza COP26, czyli konferencja klimatyczna ONZ. Na spotkaniu przywódcy niemal wszystkich państw świata będą próbowali uzgodnić działania, które mają pozwolić na zatrzymanie coraz bardziej widocznych zmiany klimatu na Ziemi. Będą wśród nich m.in. brytyjski następca tronu książę Karol oraz premier Boris Johnson, prezydent USA Joe Biden, kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Emmanuel Macron, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, premierzy Indii Narendra Modi i Australii Scott Morrison. W Szkocji nie pojawią się przywódca Chin Xi Jinping oraz Władymir Putin.

Polskę najprawdopodobniej reprezentował będzie Mateusz Morawiecki. Jednak - jak mówiła w TOK FM Anna Ogniewska z Greenpeace Polska - nie wiadomo jeszcze, jakie stanowisko przedstawi premier, bo dotychczasowe sygnały były niejednoznaczne.

- Wiadomo, że Unia Europejska zaprezentuje swój plan "Fit for 55", który ma obniżyć emisje dwutlenku węgla o 55 proc. do 2030 roku. Ale polski rząd podczas prac nad tym pakietem cały czas zgłaszał krytyczne uwagi, twierdząc, że te działania są zbyt ambitne, że powinny być większe preferencje dla energetyki gazowej. A gaz to paliwo kopalne. Jeśli chcemy przeciwdziałać kryzysowi klimatycznemu, to powinniśmy odejść od węgla do 2030 roku i niewiele później od gazu. Więc kierunek, w którym zmierza polski rząd nie jest dobry - oceniła.

Ogniewska zaznaczyła, że polski rząd chce postawić na energetykę atomową i rozwijać niskoemisyjny transport. Ale jej zdaniem to nie wystarczy. - Nie do końca tędy droga. Bo trzeba ograniczyć wzrost średniej temperatury o 1,5 st., bo inaczej skutki kryzysu klimatycznego mogą być nieprzewidywalne dla ludzkości - podkreśliła.

Jak mówiła przedstawiciela Greenpeace Polska, "jest rozdźwięk pomiędzy deklaracjami i działaniami polskiego rządu". Widać to m.in. w deklaracjach dotyczących węgla. UE zamierza zrezygnować z wydobycia tego surowca do 2030 roku, a Polska do 2049 roku. A równocześnie polski rząd powtarza, że chce przeciwdziałać katastrofie klimatycznej. - Dążymy do tego, żeby polski rząd zmienił swoje stanowisko. Takie są zresztą oczekiwania Polaków, którzy chcą odejść od węgla do roku 2030. Ten rozdźwięk jest od dawna. Dlatego na szczyt COP26 jedzie grupa aktywistów i aktywistek, którzy sami siebie nazwali alternatywną delegacją. Będą chcieli protestować na ulicach Glasgow, próbować wpłynąć na oficjalne delegacje - powiedziała gościni TOK FM.

"Prawdziwy koniec ery paliw kopalnych"

Na szczycie COP26 ma zostać dokonany przegląd tego, jak poszczególne państwa wywiązują się ze zobowiązań, które podjęły w Paryżu w 2015 roku. Ustalono wówczas, że wszystkie strony będą "kontynuować wysiłki" w celu ograniczenia wzrostu temperatury na świecie do 1,5 C w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej i utrzymania tego wzrostu "znacznie poniżej" 2,0 C. Uzgodniono również ograniczenie emisji gazów cieplarnianych pochodzących z działalności człowieka do poziomu, który drzewa, gleba i oceany mogą naturalnie wchłonąć - czyli osiągnięcie zerowej emisji netto - w latach 2050-2100.

- Jeśli chodzi o przegląd tego, jak poszczególne kraje wywiązują się z tych zobowiązań, to nie wygląda to dobrze. Raczej idziemy w tej chwili w kierunku 2,7 st. Dlatego organizacje pozarządowe i młodzież na całym świecie starają się wywierać presję na rządzących, żeby państwa zapowiedziały prawdziwy koniec ery paliw kopalnych. To się powinno wydarzyć podczas szczytu COP26 - stwierdziła.

Anna Ogniewska uważa, że przywódcy państw powinni się zobowiązać do wspierania krajów, które mają mniej pieniędzy na to, by przystosować się do skutków kryzysu klimatycznego. Czy Polska się do tych państw zalicza, czy tylko rząd tak to przedstawia? - W narracji, którą prezentuje rząd, Polska jest krajem na dorobku. Jednak trudno nas porównywać pod kątem możliwości finansowych do np. krajów Oceanii, które są o wiele biedniejsze od nas i nie są historycznie odpowiedzialne za emisję. Najwięcej gazów cieplarnianych wyemitowały do atmosfery kraje europejskie, Stany Zjednoczone i Kanada. To one przede wszystkim powinny podjąć działania, bo są najbardziej odpowiedzialne za to, co się wydarzyło. Są też najbogatsze - podkreśliła.

DOSTĘP PREMIUM