COP26 a stanowisko Polski. "Może wnieść bardzo dużo, pytanie czy wniesie. Do tej pory nasze deklaracje były bardzo ostrożne"

Wielu analityków zwraca uwagę, że strona polska dużo mówi o idei sprawiedliwej transformacji, ale z drugiej strony przedłuża status quo jeśli chodzi o energetykę węglową, a co za tym idzie - podejmuje działania sprzeczne z ideą, którą sama promuje - mówiła w TOK FM Zofia Wetmańska z WISE Europa, komentując szczyt klimatyczny w Glasgow.
Zobacz wideo

W szkockim Glasgow ruszył szczyt klimatyczny COP26. Światowi przywódcy będą rozmawiać o tym, jak wprowadzić w życie główne zapisy porozumienia paryskiego z 2015 roku. Jednocześnie w niedzielę zakończyło się inne ważne wydarzenie - szczyt państw G20 w Rzymie, który też skupił się przede wszystkim na walce z katastrofą klimatyczną. W projekcie dokumentu końcowego zapisano, że uczestnicy obrad wyznaczyli cel maksymalnego globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza.

- Po raz pierwszy na szczycie G20 ten temat [zmian klimatu] został tak poważnie potraktowany i ta deklaracja jest czymś nowym - powiedziała w TOK FM Zofia Wetmańska z WISE Europa. Jak dodała, państwowi przywódcy niemałą część dyskusji poświęcili także kwestii odejścia od węgla. I tu dobrą informacją - jak mówiła - jest fakt, że "osiągnięto konsensus ws. rezygnacji finansowania i subsydiowania tego paliwa", ale gorszą, że nie osiągnięto konkretnych deklaracji na poziomie poszczególnych państw dotyczących odejścia od węgla.

- A zatem deklaracje zostają deklaracjami. Nie ma informacji o konkretnych działaniach i tempie wdrażania zmian - podała Wetmańska. Analityczna zaznaczyła jednak, że dyskusje te na pewno będą kontynuowane na szczycie w Glasgow. Temat ten, jak mówiła, mocno promuje prezydencja brytyjska. 

Szczyt COP26 w Glasgow. Jakie tematy będą podejmowane?

Głównym celem trwającej do 12 listopada konferencji jest wzmocnienie uzgodnień zawartych w Paryżu w 2015 r., gdy po raz pierwszy wszystkie kraje zawarły porozumienie o walce z globalnym ociepleniem i redukcji emisji gazów cieplarnianych. Ustalono wówczas, że wszystkie strony będą "kontynuować wysiłki" w celu ograniczenia wzrostu temperatury na świecie do 1,5 st. C w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej i utrzymania tego wzrostu "znacznie poniżej" 2,0 st. C.

Zofia Wetmańska w TOK FM potwierdziła, że COP26 będzie dotyczył przede wszystkich "tematów technicznych - dotyczących instrukcji obsługi porozumienia paryskiego". Do ustalenia jest wiele spraw, m.in. to w jaki sposób państwa mają raportować swoje osiągnięcia w walce z katastrofą klimatyczną. Jak wyjaśniała rozmówczyni Anny Piekutowskiej - konieczne jest tu stworzenie jednego spójnego systemu.

COP26 a stanowisko Polski

Pytana, co na szczyt klimatyczny może wnieść Polska - Wetmańska odparła: "Polska może wnieść bardzo dużo, pytanie czy wniesie". - Do tej pory nasze deklaracje były bardzo ostrożne, a wręcz niezgodne z tym, co [mówi] Komisja Europejska czy wręcz poddające w wątpliwość ambicje redukcji na poziomie Unii. A zatem zmiana podejścia i wyrażenie ambitnych celów redukcji, zgodnych z celami klimatycznymi UE czy z porozumieniem paryskim byłaby ogromnym sygnałem dla całego regionu, że Polska jest aktywnym państwem i będzie dążyła do realizacji tego wspólnego celu - mówiła analityczka WISE Europa.

- Byłaby to dla nas korzyść, bo teraz jesteśmy postrzegani jako państwo, które ma ogromne oczekiwania i faktycznie inny punkt startowy, ale też nie wdraża żadnych istotnych działań, będących na miarę potencjału, który może zaoferować - dodała.

Z drugiej strony Wetmańska przyznała, że jest wiele przesłanek świadczących o tym, że premier Mateusz Morawiecki nie wygłosi żadnych nowych stanowczych deklaracji dotyczących walki z kryzysem klimatycznym. Jak mówiła, wielu analityków zwraca uwagę, że strona polska dużo mówi o idei "sprawiedliwej transformacji", ale z drugiej strony "przedłuża status quo jeśli chodzi o energetykę węglową, a co za tym idzie - podejmuje działania sprzeczne z ideą, którą sama promuje". 

Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM