Kreml reaguje na słowa Morawieckiego. "Są nie do przyjęcia"

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w środę, że Rosja uważa za "nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia" słowa premiera Polski Mateusza Morawieckiego o tym, że Rosja ponosi odpowiedzialność za sytuację na granicy polsko-białoruskiej.
Zobacz wideo

- Uważamy za absolutnie nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia słowa premiera Polski o tym, że Rosja ponosi odpowiedzialność za tę sytuację. To oświadczenie jest absolutnie nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia - powiedział Pieskow na codziennym briefingu dla prasy.

Jak przekazuje rosyjska agencja TASS, Pieskow nazwał "próbą uduszenia Białorusi" ewentualną decyzję o zamknięciu granicy polsko-białoruskiej. O tym, że taki scenariusz jest brany pod uwagę mówił m.in. rzecznik polskiego rządu. 

Polska zamknie granicę?

W rozmowie z portalem Wirtualna Polska rzecznik Piotr Müller został zapytany, czy w relacjach z Białorusią możliwa jest "opcja atomowa", czyli całkowite zamknięcie granicy, zablokowanie handlu i jakiejkolwiek wymiany. - W scenariuszach dalej idących taki scenariusz jest brany pod uwagę - przyznał rzecznik rządu. - Wysyłamy informacje do władz Białorusi, że takie zagrożenie istnieje, jeśli władze Białorusi nie zaprzestaną swoich działań - dodał. Przyznał, że "żadnej informacji zwrotnej w tej sprawie nie ma".

Zapytany z kolei, czy w związku z sytuacją na granicy z Białorusi Polska zdecyduje się na uruchomienie artykuł 4 traktatu NATO, który mówi o konsultacjach w razie zagrożenia jednego z sojuszników, odpowiedział, że "takie działania nie są wykluczone" i konsultacje w tej sprawie się odbywają. - Kolejnym etapem jest formalizowanie tego typu działań - powiedział Müller.

DOSTĘP PREMIUM