Ochrona granicy polsko-białoruskiej w unijnym budżecie? KE miała zaproponować 25 mln euro

Komisja Europejska miała zaproponować 25 mln euro na ochronę granicy polsko-białoruskiej. Pieniądze te miałyby zostać wpisane do przyszłorocznego budżetu Wspólnowy - informuje Polskie Radio.
Zobacz wideo

Reporterowi TOK FM Thomasowi Orchowskiemu Bruksela przekazała, że na tym etapie nie może potwierdzić tych informacji, ponieważ negocjacje w sprawie budżetu trwają. Jednak jeśli ta informacja się potwierdzi, kwota zaproponowana przez KE może okazać się kroplą w morzu potrzeb, jakie wykazuje Warszawa.

Polska wnioskuje o 200 mln zł na samą tylko budowę zapory na granicy z Białorusią. Jednak przekazanie środków na tę inicjatywę może się okazać problematyczne, ponieważ przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zastrzegła, że żadne unijne pieniądze nie zostaną wykorzystane do stawiania drutu kolczastego i murów.

O ile kraje członkowskie i poszczególne instytucje mogą się różnić w ocenie celu wydania unijnych środków, o tyle nie ma wśród nich kontrowersji co do oceni całej sytuacji. Wspólnota jest zgodna, że białoruski reżim przeprowadza atak hybrydowy.

Nie zgadza się z tym Rosja. - Toczy się teraz gra polegająca na przerzucaniu winy przez Unię. Chcą przedstawić Białoruś, a czasem nawet Rosję jako sprawców tego kryzysu - komentował zastępca ambasadora Rosji przy ONZ, Dmitrij Polianski.

Na wczorajszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ jej europejscy członkowie (oprócz Rosji) i USA potępiły Białoruś w związku z kryzysem na granicy z Polską i za instrumentalne traktowanie istot ludzkich, wiodące do "zdestabilizowania zewnętrznej granicy UE".

Tymczasem białoruski dyktator zagroził odcięciem dopływu gazu, jeśli Unia wprowadzi na Mińsk kolejne sankcje. Moskwa temu zaprzeczyła i przekazała, że Łukaszenka nie skonsultował z nią swojego oświadczenia. To istotne o tyle, że biegnący przez Białoruś gazociąg jest formalnie własnością spółki należącej do rosyjskiego Gazpromu.

DOSTĘP PREMIUM