Kryzys na granicy UE może objąć także Ukrainę. "1000 km niechronionej granicy, prowadzącej przez bagna"

- Jeden ze scenariuszy mówi, że wobec blokady granicy wszyscy migranci zostaną zepchnięci w stronę Ukrainy. To jest ponad 1000 km prawie niechronionej granicy białorusko-ukraińskiej, prowadzącej w większości przez poleskie bagna - mówiła w TOK FM Maria Piechowska, analityczka ds. Ukrainy z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Zobacz wideo

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zapowiedział, że Unia Europejska "w najbliższych dniach nałoży sankcje na osoby i podmioty na Białorusi". Wciąż jednak nie wiadomo, co stanie się z migrantami zgromadzonymi na granicy białorusko-polskiej. Zdjęcia z Kuźnicy pokazują grupę ludzi zebranych po białoruskiej stronie zamkniętego przejścia granicznego. 

Eksperci obserwujący sytuację na granicy rysują wiele możliwych scenariuszy rozwoju wypadków. O jednym z nich, dotyczącym Ukrainy, mówiła w TOK FM Maria Piechowska. Zdaniem analityczki ds. Ukrainy z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, niezwykle istotne jest to, że Rosji, o której mówi się jako o jednym z kluczowych, jak nie kluczowym rozgrywającym obecnego kryzysu, zależy na dalszej destabilizacji Ukrainy.

Przepychanie na Ukrainę

- Jeden ze scenariuszy mówi, że wobec blokady granicy wszyscy migranci zostaną zepchnięci w stronę Ukrainy. To jest ponad 1000 km granicy do tej pory prawie nie chronionej, bo do tej pory praktycznie nie było takiej potrzeby. Do tego jest to granica prowadzona przez poleskie bagna, więc trudna do chronienia - podkreśliła ekspertka.

Gdyby doszło do takiej sytuacji i migranci znaleźliby się na Ukrainie, kraj znajdzie się w niezwykle trudnej sytuacji.

- Jeśli będą się chcieli przedostać na Zachód, skierują się na granicę polsko-ukraińską, czyli przez góry. Po pierwsze to niebezpieczna trasa, a po drugie dla nas trudna do chronienia - wyjaśniła Piechowska. Wskazała też, że Polska ma z Ukrainą umowę o readmisji. - Co oznacza, że jak migranci zostaną zatrzymani przez polskie służby, zostaną zwróceni na Ukrainę - dodała. 

Ukraina kilka dni temu ustami ministra spraw wewnętrznych Denysa Monastyrkiego zapowiadała, że podwoi liczbę strażników na granicy z Białorusią, by zapobiec jakimkolwiek próbom jej nielegalnego przekroczenia. Jednak Maria Piechowska zwróciła uwagę, że przerzucenie większych sił na granicę z Ukrainą sprawi, że w innym miejscu tych sił ubędzie - możliwe, że będzie to granica z Rosją. A tam z kolei mówi się o gromadzeniu rosyjskich wojsk, których ma być już kilkadziesiąt tysięcy. 

Co więcej, szef ukraińskiej służby granicznej Serhij Dejneko nie wykluczył, że Ukraina rozpocznie budowę zabezpieczeń na granicy z Białorusią. Jednak w tej chwili cała produkcja zakładów wytwarzających drut kolczasty, jest kupowana przez Polskę i Litwę.

DOSTĘP PREMIUM