Znacznie mniej migrantów przybywa "szlakiem białoruskim" do Niemiec

Znacznie mniej migrantów trafia obecnie nielegalnie tzw. szlakiem białoruskim do Meklemburgii-Pomorza Przedniego na północnym wschodzie Niemiec niż jeszcze w październiku - pisze agencja dpa. Według policji liczba nielegalnych przekroczeń granicy niemiecko-polskiej zauważalnie spadła, odkąd Polska uszczelniła swoją granicę z Białorusią.
Zobacz wideo

Od początku listopada bez zezwolenia przybyło 132 migrantów, którzy zostali przewiezieni do ośrodków recepcyjnych na terenie Berlina i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. 80 z tych osób przybyło do Niemiec w pierwszych czterech dniach listopada.

W październiku granicę niemiecko-polską nielegalnie przekroczyło 749 migrantów, w większości z Iraku, Iranu i Jemenu. We wrześniu były to 302 osoby.

W sumie od początku sierpnia przez odcinek granicy na terenie Pomorza Zachodniego na teren Niemiec nielegalnie przedostało się 1287 migrantów przybywających z kierunku białoruskiego. Jak zaznacza policja, w położonych wzdłuż granicy z Polską landach Saksonia i Brandenburgia liczby te są znacznie wyższe.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej

Przypomnijmy, migranci przy granicach Polski, Litwy i Łotwy z Białorusią pojawili się kilka miesięcy temu. Po tym, jak UE zdecydowała się na nowe sankcje wobec reżimu Alaksandra Łukaszenki, dyktator postanowił wykorzystać ludzi, którzy chcą lepszego i bezpieczniejszego życia na Zachodzie. Białoruś przygotowała akcję "promocyjną", by zachęcić ich do przylatywania do Mińska. Szlak przez granicę z Polską oraz krajami bałtyckimi przedstawiano jako "najłatwiejszą trasę migracyjną w historii".

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 36 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ok. 7 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Od 2 września w ponad 180 gminach w województwach podlaskim i lubelskim obowiązuje stan wyjątkowy. Z tego powodu na ten teren nie mogą wjeżdżać m.in. dziennikarze oraz lekarze-wolontariusze.

DOSTĘP PREMIUM