Polityczne trzęsienie ziemi w Austrii. "Stał się kulą u nogi własnej partii"

W czwartek swoją decyzję o wycofaniu się z polityki ogłosił oskarżany o korupcję były kanclerz i szef Austriackiej Partii Ludowej (OeVP) Sebastian Kurz. Tego samego dnia o gotowości do odejścia ze stanowiska poinformował kanclerz Alexander Schallenberg. - Rząd traci poparcie, targany wewnętrznymi problemami, takimi jak skandal wobec Kurza, słaby kanclerz czy kryzys pandemiczny - komentowała w TOK FM dr hab. Justyna Miecznikowska.
Zobacz wideo

Dwa miesiące temu Sebastian Kurz złożył rezygnację z funkcji kanclerza z powodu zarzutów o korupcję i toczącego się w tej sprawie śledztwa prokuratury. W czwartek poinformował o zakończeniu swojej 10-letniej kariery politycznej. Tego samego dnia rezygnację ze stanowiska złożył kanclerz Alexander Schallenberg, a także minister finansów Gernot Bluemel, który jednocześnie zapowiedział – podobnie jak Kurz – całkowite wycofanie się z polityki. W piątek oficjalnie potwierdzono, że nowym szefem austriackiego rządu zostanie Karl Nehammer, sprawujący do tej pory funkcję szefa MSZ. Nehammer zastąpi także Sebastiana Kurza na stanowisku przewodniczącego partii – został mianowany jednogłośnie na to stanowisko przez zarząd federalny OeVP – informuje "Kronen Zeitung".

Austria. Zarzuty łapówkarstwa i utrata zaufania przez partię rządzącą

O powodach decyzji Kurza mówiła w TOK FM dr hab. Justyna Miecznikowska z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Według niej stoi za nią splot równych uwarunkowań. - Ostatnie miesiące były dla niego bardzo trudne, zmagał się z falą oskarżeń, zarzutów łapówkarstwa czy nadużycia zaufania. Ciążące na nim zarzuty, poczucie utraty zaufania elektoratu oraz własnej formacji politycznej doprowadziły go do poczucia utraty sensu działalności politycznej - wskazała. 

Gościni audycji podkreśliła także znaczny spadek w sondażach kierowanej przez niego partii rządzącej. - W tej chwili partia ma ok. 22-23 proc. poparcia, a przecież kiedy ostatnio zwyciężał w wyborach, uzyskała ponad 37,5 proc. głosów - mówiła. - Kurz stał się wręcz kulą u nogi własnej formacji, a nie, tak jak do tej pory, jej lokomotywą - oceniła. 

- Na pewno jest to więc zimna kalkulacja, rachunek zysków i strat, świadomość, że jeśli miałby wrócić do polityki, to już nie w tej roli, w której był wcześniej, czyli lidera formacji politycznej - dodała.

Justyna Miecznikowska wskazała także, że pewną rolę odegrały względy osobiste. Sebastian Kurz niedawno został ojcem, a w swoim przemówieniu wskazał, że uświadomił sobie, że są też piękne i wyjątkowe rzeczy, które mogą się zdarzyć poza polityką.

Dymisje w austriackim rządzie. "To był taki kanclerz na chwilę"

Po ogłoszeniu decyzji przez Kurza do dymisji podał się także kanclerz Alexander Schallenberg (OeVP), urzędujący na tym stanowisku przez zaledwie 52 dni. Dr Miecznikowska wskazała, że Schallenberg nie jest na tyle charyzmatycznym politykiem, aby zostać następcą Kurza i przejąć partię. - Nie jest to polityk, który cieszy się dużym poparciem swojej formacji. Był widziany jedynie jako taki kanclerz na chwilę, na trudne czasy - powiedziała. Tymczasem ugrupowanie traci poparcie, targane wewnętrznymi problemami, skandal wobec Kurza, słaby kanclerz czy kryzys pandemiczny - oceniła.

Nie oznacza to jednak przyspieszonych wyborów w Austrii. Karl Nehammer został wybrany jednogłośnie przez członków Austriackiej Partii Ludowej na jej szefa. Ma też objąć stanowisko nowego kanclerza.

DOSTĘP PREMIUM