Kaczyński przeliczy się ws. Marine Le Pen? "W PiS są świetni w obstawianiu nie tych graczy, których powinni"

Premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński spotkali się w Warszawie z szefową francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. - To nawet nie jest małżeństwo z rozsądku. W kontekście polskiej racji stanu to jest małżeństwo z głupoty - komentowała na antenie TOK FM prof. Anna Pacześniak, politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Zobacz wideo

Przewodnicząca francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen wzięła udział w organizowanym w Warszawie spotkaniu liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych. Obecni na nim byli m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki. W mediach społecznościowych Le Pen chwaliła się również zaproszeniem na kolację z szefem polskiego rządu.

Próbę budowania sojuszy z prorosyjską liderką francuskiej prawicy komentowała na antenie TOK FM prof. Anna Pacześniak. Politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego nie kryła swojego zaskoczenia. - Wiem, że w polityce nie każde małżeństwo to związek oparty na miłości. Natomiast to, co działo się w weekend, to nawet nie jest małżeństwo z rozsądku, to małżeństwo z głupoty - mówiła. I dodała, że chodzi tutaj o "polską rację stanu".

Jej zdaniem w weekend byliśmy świadkami dziwnej wolty PiS-u, czyli aliansu z politykami proputinowskimi. W 2017 roku Jarosław Kaczyński mówił, że z "panią Le Pen mamy tyle samo wspólnego co z Putinem". - Teraz musiał połknąć swój język - skomentowała ekspertka. Z kolei słowa prof. Zybertowicza, doradcy prezydenta Dudy, że lepiej pracować z jawnymi agentami Moskwy niż z ukrytymi określiła jako kuriozalne.

Prof. Anna Pacześniak wskazała, że Marine Le Pen miała w sobotnim wydarzeniu zrozumiały cel, jakim jest walka o elektorat, także Polonii we Francji. Zastanawiała się natomiast jaki interes ma w tym PiS. - Jeśli jakiś jest, to jest on głęboko ukryty - powiedziała. Jej zdaniem politycy władzy mogą myśleć, że takimi działaniami inwestują w przyszłą prezydent Francji. Wybory nad Sekwaną zaplanowano na kwiecień 2022 roku. - Nasi rządzący są świetni w obstawianiu nie tych graczy, których powinni obstawiać. Świetnym przykładem był Donald Trump w 2020 roku - przypomniała prof. Pacześniak.

DOSTĘP PREMIUM