Biden przekona Putina, żeby nie atakował Ukrainy? "Jedyny skuteczny argument to siła"

We wtorek odbędzie się rozmowa prezydentów USA i Rosji. Joe Biden ma ostrzec Władimira Putina przed ewentualną inwazją na Ukrainę. - Ta wideorozmowa "w cztery oczy", to jedyna możliwość z jakiej może skorzystać Biden, aby użyć jedynego skutecznego argumentu, czyli siły - mówił w TOK FM prof. Radosław Rybkowski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ.
Zobacz wideo

We wtorek po godzinie 16 czasu polskiego odbędzie się wideorozmowa prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Jej głównym tematem ma być napięta sytuacja wokół Ukrainy. Informacje amerykańskiego wywiadu wskazują na możliwość przygotowywania przez Putina inwazji na sąsiedni kraj. Mówią m.in. o bezprecedensowej koncentracji wojsk rosyjskich wzdłuż całej granicy oraz trwającą kampanię cyberataków i dezinformacji.

Profesor Radosław Rybakowski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ zastanawiał się w TOK FM, w jaki sposób Biden może odwieść Putina od tych planów. Według eksperta, prezydent USA powinien powiadomić swojego rosyjskiego odpowiednika, że w Stany Zjednoczone i NATO pomogą Ukrainie w razie ew. agresji Kremla. - Oczywiście może mówić o różnego rodzaju sankcjach nakładanych na Moskwę, o dyplomatycznej izolacji, ale tego rodzaju argumenty na Putina działają w sposób mocno ograniczony - ocenił ekspert.

Podkreślił również, że wobec napiętych relacji na linii Waszyngton-Moskwa, ta wideorozmowa "w cztery oczy", to jedyna możliwość z jakiej może skorzystać Biden, aby użyć tego argumentu siły. - Jeśli zagrożenie operacją wojskową jest rzeczywiste, tak jak donoszą wywiady, to jest to poniekąd rozmowa ostatniej szansy - mówił prof. Rybkowski.

Konsultacje kontynentalne 

Przed wideoszczytem Biden-Putin przedstawiciele administracji Bidena, odbyli serię rozmów z sojusznikami, uzgadniając wspólne wsparcie dla Ukrainy. W poniedziałek Biden konsultował się z przywódcami Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch, zaś amerykański sekretarz stanu Antony Blinken rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Według prof. Radosława Rybkowskiego chodzi o to, żeby pokazać, że Stany Zjednoczone nie będą same występować przeciwko nadmiernym ambicjom polityczno-militarnym Putina. Tylko że stoi za nimi większa grupa państw. - To nie tylko większy nacisk polityczny, ale też większe znaczenie militarne. Daje to również możliwość szybszej reakcji w razie ataku. Wykorzystanie sił znajdujących się w Europie jest możliwe w krótszym czasie - mówił gość audycji. 

DOSTĘP PREMIUM