Turcja chce zmienić swoją nazwę. Jednym z powodów ma być... indyk. Ale Erdogan ma sprytniejszy plan

Na początku grudnia prezydent Turcji Recep Erdogan ogłosił, że prawidłowa nazwa rządzonego przez niego krajem ma brzmieć "Turkiye". - Ten krok ma znaczenie - tak decyzję tureckich władz komentuje tamtejsza państwowa telewizja TRT World.
Zobacz wideo

- Słowo "Turkiye" najlepiej reprezentuje i wyraża kulturę, cywilizację i wartości narodu - twierdzi prezydent Turcji Recep Erdogan. Trudno się dziwić, bo to słowo w jego języku oznacza po prostu Turcję. Inny powodem zmiany nazwy kraju ma być... indyk. Bo "Turkey" to po angielsku zarówno nazwa kraju nad Bosforem, jak i tego ptaka. A Turcja indykiem przecież być nie może.

Tyle, że Turcy mają znacznie większe problemy niż mylenie ich z indykiem. Przez Erdogana turecka waluta - lira - wciąż traci na wartości, bo inflacja przekroczyła już poziom 20 procent. Zmieniając nazwę kraju i uderzając w nacjonalistyczne tony, prezydent próbuje więc odwrócić uwagę rodaków od problemów gospodarczych. Te jednak są na tyle duże, że jest mało prawdopodobne, by mogło się to udać.

Turcja nie jest pierwszym krajem, który zmienił swoją nazwę. W ostatnich dziesięcioleciach było ich aż 11. Przypomnijmy, niedawno Holandia stała się Niderlandami, a wcześniej Macedonia - Macedonią Północną. Z kolei w 1935 roku Persja zamieniła się w Iran. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM