"Są jak dwaj bokserzy zetknięci plecami i każdy boksuje w swoją stronę". O czym Putin rozmawiał z Xi Jinpingiem?

W środę odbył się wideoszczyt przywódców Chin i Rosji. O "nieformalnym sojuszu" tych państw mówił na antenie TOK FM Jakub Jakóbowski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. - Nie mamy tu tak głębokiej jak w NATO koordynacji wojskowej czy politycznej. Pekin i Moskwa chcą być autonomicznymi graczami, którzy nie mają niczym związanych rąk. Jednocześnie łączy ich poczucie dużej zbieżności interesów - komentował.
Zobacz wideo

Rozmowa Władimira Putina z Xi Jinpingiem przypadła na okres narastających napięć w relacjach Rosji z Ukrainą oraz w stosunkach Chin z USA i ich sojusznikami. Zagrożenie ze strony Rosji i rosnąca potęga Chin były wśród głównych tematów poruszonych na niedawnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw grupy G7, do której Rosja i Chiny nie należą.

Ponadto władze USA ogłosiły niedawno, że nie wyślą urzędników ani dyplomatów na zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie z powodu "trwającego ludobójstwa" w regionie Sinciang na zachodzie ChRL i "innych naruszeń praw człowieka" w tym kraju. Do dyplomatycznego bojkotu zawodów przyłączyły się Wielka Brytania, Kanada i Australia.

O to, na ile te dwa wielkie, autorytarne mocarstwa - Rosja i Chiny - mogą zjednoczyć siły i jak duże jest to zagrożenie dla obozu Transatlantyckiego Agnieszka Lichnerowicz pytała Jakuba Jakóbowskiego - analityka Ośrodka Studiów Wschodnich. 

Gość audycji dostrzegł niebezpieczeństwo w tym zakresie i przywołał słowa jednego z chińskich ekspertów, który powiedział mu jakiś czas temu: "Jesteśmy z Rosją jak dwaj bokserzy zetknięci plecami i boksujemy każdy w swoją stronę".

- To moim zdaniem bardzo dobrze oddaje charakter tej relacji, bo nie mówimy tu o tak głębokiej jak w NATO koordynacji wojskowej czy politycznej. Pekin i Moskwa chcą być autonomicznymi graczami, którzy nie mają niczym związanych rąk. Jednocześnie łączy ich poczucie dużej zbieżności interesów, przede wszystkim głównego ich celu, czyli wypchnięcia Amerykanów z dwóch regionów, na których się skupiają. A także szerzej, reformy globalnego ładu, w którym Amerykanów nie będzie - powiedział Jakub Jakóbowski. W jego ocenie to, co robi jedno z tych państw, jest korzystne dla drugiego i z tego powodu ten "nieformalny sojusz" trwa i pogłębia się, a dzisiejsze spotkanie jest tego przejawem.

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich zwrócił uwagę na to, że półtoragodzinna rozmowa Putina z Xi Jinpingiem była wielowarstwowa. Miała swój wymiar zarówno strategiczny, jak i dyplomatyczny.

- Putin szukał potwierdzenia w Chinach, że ma z ich strony wolną rękę dla swoich działań w Europie, a więc nacisku gazowego czy militarnego na Ukrainę. Parząc na komentarze płynące z Kremla, takie potwierdzenie otrzymał. W zamian Putin miał powiedzieć, że popiera żądania Chin wobec Tajwanu. W wymiarze strategicznym, w bardzo ważnym momencie dla obu stron, uzyskali zapewnienia o tym, że to, co Rosjanie robią na zachodniej części Euroazji oraz to, co Chińczycy robią na wschodniej, jest wzajemnie akceptowane - powiedział. Jakub Jakóbowski podkreślił także, że Chińczykom zależy na przełamaniu izolacji w stosunku do zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Putin zapowiedział dziś, że do Pekinu przyjedzie.

DOSTĘP PREMIUM