Jagoda Grondecka: Afgańczycy stają przed wyborem desperackiej ucieczki z kraju lub powolnej śmierci z głodu

- Talibowie doskonale wiedzą, czego społeczność międzynarodowa od nich oczekuje, mimo to posuwają się coraz dalej w kierunku odbierania kobietom ich najbardziej podstawowych praw. Wydaje się, że po prostu są gotowi skazać te miliony swoich własnych obywateli na śmierć z głodu i zimna - mówiła w TOK FM Jagoda Grondecka, iranistka i dziennikarka, korespondentka "Krytyki Politycznej" w Afganistanie.
Zobacz wideo

Od przejęcia władzy w Afganistanie przez talibów minęło kilka miesięcy. Gospodarka i system bankowy znajdują się na krawędzi upadku. Sytuację pogarsza pandemia COVID-19 i dotkliwa susza. Aż 95 proc. ludzi w Afganistanie ma problemy ze zdobyciem pożywienia. 

- Jest to kraj skrajnie uzależniony od różnych form pomocy humanitarnej. Przez ostatnich 20 lat strumień tej pomocy płynął szeroko, teraz został wstrzymany. Amerykański Departament Stanu zamroził też afgańskie rezerwy finansowe - mówiła w TOK FM Jagoda Grondecka, korespondentka "Krytyki Politycznej" w Afganistanie. Dodała, że pojawił się wręcz pomysł, żeby te 9 mld dolarów wykorzystać na zadośćuczynienie dla rodzin, których bliscy zginęli w zamachach 11 września. - Afgańczycy przyjęli to z ogromnym oburzeniem. Podkreślają, że to nie są pieniądze talibów, ale pieniądze zwykłych ludzi, którzy nie mają do nich teraz dostępu - tłumaczyła.

"Największe ofiary biedy to kobiety i dzieci"

Gościni audycji zwróciła uwagę, że sytuacja ekonomiczna w Afganistanie już wcześniej była trudna, natomiast teraz pojawiły się nowe grupy zmagające się z biedą. - Taka miejska klasa średnia - osoby, które pracowały np. w urzędach, w bankach, szpitalach czy szkołach, od kilku miesięcy nie otrzymują wynagrodzeń. Jeśli zaś miały jakieś oszczędności, to nie mają już do nich dostępu, ponieważ w Afganistanie brakuje gotówki - podkreśliła Grondecka. Wyjaśniła, że afgańskie banki wydzielają tylko określony przydział, obecnie 300 dolarów, raz na tydzień na osobę. - Czasem po kilku godzinach w kolejce do banku okazuje się jednak, że tej gotówki zabrakło i nawet tego się nie otrzyma - relacjonowała. Dodała także, że oszczędności tych nielicznych, którzy je mieli, topnieją, bo afgańska waluta straciła w tym roku 25 proc. wartości względem dolara.

- Wielu Afgańczyków, którzy przetrwali ostatnich 20 lat wojny w różnych warunkach, dopiero teraz, kiedy wojna się skończyła, desperacko próbuje uciec z kraju, stając przed wyborem ucieczki lub powolnej śmierci z głodu - zaznaczyła dziennikarka.

Zwróciła uwagę, że w związku z obecną sytuacją, znacznie nasiliły się takie zjawiska jak sprzedawanie dzieci, córek i wydawanie ich za mąż. - To właśnie kobiety i dzieci są zawsze pierwszymi i największymi ofiarami sytuacji ekonomicznej - mówiła. - Jeśli w domu brakuje jedzenia, to kobiety w ogóle nie dostaną posiłku, a córki zostaną jako kilku czy kilkunastolatki wydane za mąż - dodała. - W sytuacji, gdy rodzina musi posyłać swoje dzieci do jakiejkolwiek pracy, np. przy polerowaniu butów na ulicach w miastach, żeby zarobić chociaż te kilkadziesiąt centów dziennie na kilka bochenków chleba, to ostatnie o czym będzie myśleć to posyłanie tych córek do szkoły - wyjaśniła.

"Talibowie są gotowi skazać miliony swoich własnych obywateli na śmierć z głodu i zimna"

Zdaniem Grondeckiej dotychczasowe elementy nacisku na talibów nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. - Talibowie doskonale wiedzą, czego społeczność międzynarodowa od nich oczekuje, a mimo to posuwają się coraz dalej w kierunku odbierania kobietom ich najbardziej podstawowych praw. Wydaje się, że po prostu są gotowi skazać te miliony swoich własnych obywateli na śmierć z głodu i zimna - alarmowała.

Podkreśliła, że nie jest to łatwa sytuacja, bo z jednej strony mamy do czynienia z afgańskim rządem, który ma zapędy totalitarne, a z drugiej na nieudzielaniu pomocy cierpi nie reżim, lecz miliony Afgańczyków. - Ci zwykli ludzie czują się zdradzeni i porzuceni, karani przez zachodnie państwa za ich władze, których oni nawet sobie nie wybrali - podkreśliła.

Gościni audycji informowała, że organizacje międzynarodowe starają się teraz znaleźć sposoby na to, żeby przekazać pieniądze np. pracownikom ochrony zdrowia czy nauczycielom, z pominięciem talibów. - Będzie to bardzo trudne, talibowie będą chcieli żeby ta pomoc trafiła do nich, do ich bojowników, osób, które ich wspierają - wskazała. - Afganistan jako państwo upadłe stanie się ogromnym problemem dla Europy - podsumowała Jagoda Grondecka.

DOSTĘP PREMIUM