Węgrzy w tym roku pójdą do urn wyborczych. Orban nie może spać spokojnie. "Ciężkie czasy dla Węgier nadejdą"

- Dalece jesteśmy od stwierdzenia, że Orban będzie sprawował rządy do 2030 roku - mówił w TOK FM dr Dominik Hejj, politolog z Instytutu Europy Środkowej i twórca portalu kropka.hu.
Zobacz wideo

Wybory parlamentarne na Węgrzech powinny się odbyć w 2022 roku. Zgodnie z konstytucją miałyby być wyznaczone na termin między kwietniem a majem, choć - ze względu na wydłużanie stanu wyjątkowego w związku z pandemią - dokładny termin elekcji nie jest jeszcze znany. Mimo to, węgierski premier Viktor Orban i jego partia Fidesz szykują się do wyborów. - Mamy do czynienia z absolutnie niezwykła skalą podwyżek sektorowych dla bardzo wielu obszarów. Od policji, przez żołnierzy, lekarzy, pielęgniarki, pracowników socjalnych, nauczycieli itd. Plus 13 pensje i zwrot podatków dla rodziców za 2021 r. – wyliczał w TOK FM dr Dominik Hejj, politolog z Instytutu Europy Środkowej i twórca portalu kropka.hu. Do tego dochodzi także limit cen na benzynę, a także zamrożenie rat kredytów Węgrom. 

Jednak zdaniem politologa, to wcale jednak nie oznacza, że Viktor Orban może być pewny wygranej. - Może spać spokojnie z  tej perspektywy, że system wyborczy zdecydowanie Fidesz wspiera - mówił dr Hejj. - Ale ciężko mu spać spokojnie, bo sondaże nie dają mu już większości konstytucyjnej, która jest mu bardzo potrzebna. (…) Wśród wyborców zdecydowanych - to opozycja coraz częściej prowadzi. Co więcej duża jest grupa osób, którzy jeszcze nie wiedzą, na kogo zagłosują - zastrzegał ekspert. 

Dlatego, jak przekonywał gość TOK FM, "wciąż dalece jesteśmy do stwierdzenia, że Orban będzie sprawował rządy, jak powiedział w 2018 roku, do 2030 roku". 

"Ciężkie czasy dla Węgier nadejdą"

Gość TOK FM pytany, co w tej sytuacji może zaproponować opozycja, wskazywał na korektę polityki zagranicznej ("chodzi o kierunek proeuropejski i proatlantycki"). - Opozycja może jeszcze próbować zagrać na bardzo dużym wzroście długu publicznego. Ten przebił 80 proc., jesteśmy w położeniu z 2009 r. – wskazywał dr Hejj. 

- Przez całe lata udało się Fedeszowi spłacać dług publiczny, teraz zostaje on zwiększony. Nie tylko z powodu COVID-19, ale tez polityki przyznawania dodatkowych świadczeń. I ciężkie czasy dla Węgier nadejdą – kwitował. 

DOSTĘP PREMIUM