Kazachstan. Siły "pokojowe" odbiły lotnisko. "Szybkie zaostrzenie retoryki, kiedy pojawiła się interwencja Rosji"

W Kazachstanie trwają protesty przeciwko obecnej władzy, dla której wsparcie zadeklarowała Rosja. - Bezpośrednimi represjami będą się zajmować siły kazachskie. Z wyjątkiem takich sytuacji, kiedy będzie dochodzić do oczyszczania strategicznych budynków zajętych przez protestujących. Tam mogą działać rosyjscy żołnierze wojsk specjalnych - tak o rozwoju wypadków mówił w TOK FM Michał Kacewicz z Biełsat TV.
Zobacz wideo

Z pomocą sił pokojowych Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros.ODKB), kazachskie organy ochrony prawa przejęły pełną kontrolę nad lotniskiem w Ałmaty - poinformował rzecznik rosyjskiego ministerstwa obrony Rosji Igor Konaszenkow. Podkreślił, że pod ochroną są także inne ważne obiekty w tym mieście, w tym konsulat Federacji Rosyjskiej. 

W sojuszu ODKB, w którego skład wchodzą m.in. Białoruś, Armenia, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan, siłą przewodnią jest Rosja. Jaką konkretnie rolę mają odegrać w Kazachstanie siły wysłane tam przez Władimira Putina? O tym w TOK FM mówił Michał Kacewicz z Biełsat TV.

- Bezpośrednimi represjami będą się zajmować siły kazachskie. Z wyjątkiem takich sytuacji, kiedy będzie dochodzić do - mówiąc brutalnie - oczyszczania strategicznych budynków zajętych przez protestujących. Tam mogą działać rosyjscy żołnierze wojsk specjalnych - ocenił w rozmowie z Maciejem Zakrockim.

"Decyzja o krwawym stłumieniu protestów"

W piątek prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew oświadczył w przemówieniu do narodu, że dał organom ochrony prawa i armii rozkaz strzelania do "terrorystów" bez ostrzeżenia - tak, aby zabić.

- Oznacza to decyzję o krwawym stłumieniu protestów. W pierwszych dniach mieliśmy jeszcze skłonność ze strony władzy do pewnych ustępstw. Wykonano takie gesty, jak dymisja rządu, deklaracje, że ceny gazu skroplonego powrócą do poprzednich, Nazarbajew zniknął. Była ze strony władzy zapowiedź rozmów z protestującymi, ale pojawiła się kwestia interwencji rosyjskiej. Wtedy nastąpiło bardzo szybkie zaostrzenie retoryki ze strony Tokajewa - interpretował Kacewicz. 

Jak wyjaśniał ekspert, władze Kazachstanu przyjęły "klasyczną" w takich sytuacjach dla dyktatur poradzieckich narrację, że protesty inspirowane są z zewnątrz, a interwencja rosyjska ma charakter "pokojowy".

- Sądząc po przekazie rosyjskich mediów, trwa poszukiwanie drogi narracji. Pojawiają się słowa, że protesty są organizowane przez jakieś ośrodki zagraniczne, może przez Ukrainę, może przez Zachód, przez USA, ale też przez radykalnych islamistów. Należy patrzeć na to tylko jako na wrzutkę propagandową. (...) To interwencja o charakterze policyjnym ze strony Rosji - tłumaczył.  

W niedzielę w Kazachstanie wybuchły gwałtowne protesty, które były początkowo skierowane przeciwko wzrostowi cen paliw, a potem przybrały charakter polityczny. Podczas demonstracji wykrzykiwano hasła przeciwko poprzedniemu prezydentowi, 81-letniemu Nursułtanowi Nazarbajewowi. Według protestujących, Tokajew przejął od niego obowiązki szefa państwa tylko formalnie.

Posłuchaj podcastu:

DOSTĘP PREMIUM