Ryzyko ataku na Ukrainę spada? "Rosja się zawahała". Ekspert o "wybiegu" i zaskoczonych Rosjanach

Zdaniem Marka Menkiszaka Rosjanie "w ogóle są zaskoczenia jednością Zachodu" w sprawie Ukrainy. Dlatego, jak mówił w TOK FM, ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich, choć spotkanie Blinken-Ławrow nie przyniosło przełomu, to scenariusz zakładający atak Rosji na Ukrainę jest nieco niej prawdopodobny.
Zobacz wideo

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow i sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkali się w Genewie, by omówić napiętą sytuację wokół Ukrainy i rosyjskie żądania gwarancji bezpieczeństwa.

Zdaniem Marka Menkiszaka, kierownika Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich przełomu nie było. Jednak, jak zastrzegł, ze spotkania wynika co najmniej jedna ważna rzecz. - Obydwie strony mają wolę kontynuacji negocjacji, rozmów, drogi dyplomatycznej. Co w przypadku strony rosyjskiej jest pewną korektą dotychczasowego stanowiska, które było do tej pory było twarde - mówił w TOK FM.

Ekspert uważa, że spotkanie Blinker-Ławrow pokazało jeszcze coś więcej. Zwrócił uwagę, że choć Rosjanie nadal domagają się pisemnego stanowiska Waszyngtonu - dopiero wtedy zostanie wyznaczony termin kolejnego spotkania między państwami - to jest to "pewien wybieg".

- Strona rosyjska twierdzi, że domaga się odpowiedzi, bo nie wierzy w ustne deklaracje i sugeruje, że wcześniej wiele obietnic padło i były one niedotrzymywane. W związku z czym wszystko musi być teraz na papierze. Po drugie chodzi jej o to, tak naprawdę, by rozmawiać na podstawie już zaproponowanych czy zażądanych dokumentów. I robić to, jak mówią Rosjanie: punkt po punkcie - tłumaczył. 

Ale już teraz widać, jak podkreślił gość TOK FM, że "Rosjanie nie dotrzymali swoich zapowiedzi, że nie będą rozmawiać". Poza tym, uzgodnili, że niezależnie do tego, co się dalej wydarzy, dojdzie do kolejnego  spotkania.  

O korekcje stanowiska świadczyć ma także fakt, zdaniem eksperta, że wczesnej Rosjanie chcieli otrzymać pisemna odpowiedź do końca tego tygodnia. - W tym momencie termin ultimatum rosyjskiego został przesunięty na koniec przyszłego tygodnia - zauważył.

Ławrow o "rusofobicznej mniejszości", do której zaliczył Polskę

Siergiej Ławrow poświęcił też uwagę krajom bałtyckim i Polsce. Jak stwierdził, "rusofobiczna mniejszość uosabiana przez państwa bałtyckie oraz Polskę nadaje ton antyrosyjskiej polityki NATO i UE". Zadeklarował też, że Rosja nie planuje ataku na Ukrainę.

- Dlaczego słowa szefa rosyjskiej dyplomacji na nikim nie robią wrażenia? - pytała Agnieszka Lichnerowicz.

- To są rzeczy, które Rosjanie mówią w sposób rutynowy. Wszyscy wiemy, że Rosja deklaruje zawsze, iż tylko się broni. Tak jak Związek Radziecki nigdy nie atakował, tylko się bronił. I wiemy, ile są warte tego typu deklaracje. One padają, a z drugiej strony - przy innych okazjach - Rosjanie mówią, że Ukraińcy szykują atak i w związku z tym, Rosja opracowuje scenariusze obrony przed atakiem. A to jest przecież sugestia, że na skutek jakiejś prowokacji strona rosyjska może taki atak (na Ukrainę) przeprowadzić - mówił Marek Menkiszak.

"Rosjanie zaskoczeni jednością Zachodu"

Ekspert z OSW zwrócił także uwagę, że Rosjanie "w ogóle są zaskoczenia jednością Zachodu", tym bardziej że sami wcześniej nisko oceniali jej zdolność do reakcji. Zakładali, że "zwłaszcza Europejczycy z Zachodu bardzo unikają ryzyka, nie potrafią prowadzić asertywnej polityki, są skłonni do ustępstw, łatwi do zastraszenia czy skorumpowania". 

- W tej sytuacji to, że kolejne kraje deklarują pomoc wojskową dla Ukrainy w różnej formie, nawet jeśli jest to pomoc symboliczna, wysyłanie wojsk, gotowość poparcia sankcji wobec Rosji i twardo oświadczają, że nie zgadzają się, by Rosja dyktowała warunki, które są warunkami nie do przyjęcia, to są rzeczy, które Moskwę w tej skali zaskakują. M.in. w tym i w groźbach (..) poważnych sankcji wobec Rosji należy upatrywać oznaki wahania się Rosji, o czym świadczy też przebieg i rezultaty spotkania w Genewie - stwierdził kierownik Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich. 

To, jego zdaniem, oznacza też, że ryzyko inwazji rosyjskiej na Ukrainę jest dziś mniejsze niż np. trzy tygodnie temu.

DOSTĘP PREMIUM