NATO: Wysyłamy dodatkowe okręty i myśliwce w celu wzmocnienia Europy Wschodniej

Kraje NATO wysyłają dodatkowe okręty i myśliwce do Europie Wschodniej, wzmacniając odstraszanie i obronę w miarę, jak Rosja kontynuuje rozbudowę wojsk na Ukrainie i wokół niej - poinformowała Kwatera Główna NATO.
Zobacz wideo

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył, że Pakt Północnoatlantycki będzie nadal podejmować wszelkie niezbędne kroki, żeby chronić i bronić wszystkich sojuszników, w tym poprzez wzmacnianie wschodniej części Sojuszu. - Zawsze odpowiemy na jakiekolwiek pogorszenie sytuacji naszego środowiska bezpieczeństwa, w tym poprzez wzmacnianie naszej kolektywnej obrony - podkreślił w opublikowanym w poniedziałek komunikacie.

"Kraje NATO wysyłają dodatkowe okręty i myśliwce do Europy Wschodniej, wzmacniając odstraszanie i obronę w miarę, jak Rosja kontynuuje rozbudowę wojsk na Ukrainie i wokół niej" - poinformowała Kwatera Główna NATO.

W związku ze wzrostem napięcia we wschodniej Europie i groźbą rosyjskiego ataku na Ukrainę: Dania wysyła fregatę na Morze Bałtyckie i ma rozmieścić na Litwie cztery myśliwce F-16; Hiszpania wysyła okręty i rozważa wysłanie myśliwców do Bułgarii; Francja wyraziła gotowość wysłania wojsk do Rumunii pod dowództwem NATO; Holandia wysyła od kwietnia do Bułgarii dwa myśliwce F-35 w celu wsparcia działań NATO w zakresie patroli powietrznych w regionie, a także przeznacza okręt i jednostki lądowe dla Sił Odpowiedzi NATO. Ponadto Stany Zjednoczone dały też jasno do zrozumienia, że rozważają zwiększenie obecności wojskowej we wschodniej części Sojuszu.

Kiedy Putin zaatakuje?

Rosja od kilku miesięcy gromadzi siły przy granicy z Ukrainą. Choć w piątek szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow - po spotkaniu ze sekretarzem stanu Antonym Blinkenem, zapewniał, że Moskwa nie ma planów ataku na Ukrainę, to mało kto wierzy w takie deklaracje.

- Powiedzmy sobie otwartym tekstem, jeśli miałoby dojść do operacji wojskowej Rosji przeciwko Ukrainie, to dojdzie do niej w ciągu najbliższych ośmiu dni albo po zakończeniu igrzysk olimpijskich w Pekinie - mówił w Poranku Radia TOK FM były szef MON - Bogdan Klich.

DOSTĘP PREMIUM