Ile czasu potrzebuje Rosja, żeby podbić Ukrainę? Generał przelicza to na dni

W ciagu dwóch dób Rosjanie powinni być w stanie sparaliżować system dowodzenia i funkcjonowania państwem ukraińskim - ocenia w TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak. Były dowódca Wojsk Lądowych i były wiceminister obrony narodowej kreśli scenariusze ataku.
Zobacz wideo

Ministerstwo obrony narodowej Ukrainy poinformowało o zmobilizowaniu w pobliżu granicy ponad 127 tys. żołnierzy rosyjskich wojsk lądowych, powietrznych i marynarki wojennej. Na przygranicznych poligonach zgromadzono także m.in. zdolne do dosięgnięcia Kijowa pociski balistyczne Iskander, wykorzystywany do działań wywiadowczych sprzęt radiowy i satelitarny, zapasy amunicji oraz szpitale polowe.

Jak zastrzega jednak gen. Waldemar Skrzypczak - były dowódca Wojsk Lądowych i były wiceminister obrony narodowej - Putin, aby moc dokonać agresji, musiałby zgromadzić przy granicy potencjał niejednokrotnie większy od tego, którym dysponuje armia ukraińska. Najlepiej 5-krotnie większy. - W tej chwili stosunek sił jest jeden do jednego. A to za mało, by wygrać tę operację - przekonywał.

Gość TOK FM pytany o to, jak mógłby w ogóle przebiegać scenariusz rosyjskiej agresji na Ukrainę wskazał na kilka jej etapów.  - Zgodnie z doktrynami rosyjskimi, wojna zaczyna się od procesów zakłócenia wszystkich systemów rozpoznania, dowodzenia, łączności, kierowania obroną i państwem ukraińskim - mówił. Chodzi głównie o to, "by pozbawić Ukraińców i ich partnerów jakichkolwiek możliwości rozpoznania ruchów wojsk rosyjskich". - Na to Rosjanie potrzebowaliby ok. dwóch dób - mówił. 

Po sparaliżowaniu funkcjonowania systemu obrony, "Rosjanie rozpoczęliby uderzenia silami lotnictwa myśliwskiego, bombowego oraz rakietowego różnego typu". Ich celami, jak wyliczał były dowódca Wojsk Lądowych, byłby obiekty infrastruktury krytycznej, systemy dowodzenia oraz kluczowe elementy obrony armii ukraińskiej, czyli zgrupowania wojsk w rejonach obrony, z których to kierunków miałaby wykonać uderzenie armia rosyjska - mówił. W tym przypadku, jak dodał, "taka operacja powietrzna trwałaby od 1 do 3 dni". 

- Następnie nastąpiłoby uderzenie wojskami lądowymi (…) na wybranych kierunkach, które miałyby przełamać obronę ukraińską - uzupełnił. I ocenił, że "od 3 do 5 dni takich operacji (Rosjanie) powinni rozbić zasadnicze siły armii ukraińskiej i pozbawić je zdolności prowadzenia skutecznej obrony. A potem przejść do okupacji zajętego terytorium". 

Zdaniem gen. Skrzypczaka, jak na razie "żadne z terytoriów Europy Wschodniej czy jakiekolwiek inne nie jest przygotowane, by móc w jakikolwiek sposób zareagować, jak zaczną się już uderzenia czołgów rosyjskich". - Poza politycznymi i ewentualnie ekonomicznymi narzędziami Biden nie może w tej chwili podjąć żadnej reakcji - skwitował.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM