Więcej żołnierzy USA w Europie. "Kreml przedstawi to jako eskalację niepotrzebnego zagrożenia"

Pentagon potwierdza, że Stany Zjednoczone przyślą do Europy około dwóch tysięcy żołnierzy. Część z nich trafi do Polski. - To znak, że zobowiązania działają - mówił na antenie TOK FM płk rez. dr Piotr Łukasiewicz.
Zobacz wideo

Rzecznik Pentagonu John Kirby zapowiedział w środę wysłanie trzech tys. żołnierzy USA do Polski, Niemiec i Rumunii, by wesprzeć sojuszników Stanów Zjednoczonych w obliczu koncentracji wojsk Rosji wokół Ukrainy. Kirby dodał, że możliwe jest dalsze rozmieszczanie wojsk USA w Europie. - To ważne, by wysłać jasny sygnał panu Putinowi i całemu światu, że NATO ma znaczenie (...) i że jesteśmy gotowi do obrony naszych sojuszników - oznajmił Kirby. Rzecznik zapowiedział, że do Polski trafią komponenty Brygadowej Grupy Bojowej (BCT) z 82. dywizji powietrznodesantowej, do Niemiec zaś - komponent kwatery głównej XVIII korpusu. Siły te stacjonują obecnie w Forcie Bragg w Karolinie Północnej. Dodatkowo z Niemiec do Rumunii przeniesiony zostanie oddział liczący około 1000 żołnierzy piechoty. Rozmieszczenie ma charakter tymczasowy.

Jak mówił w TOK FM płk rez. dr Piotr Łukasiewicz, decyzja administracji Bidena nie jest zaskakująca. - To wynika z oceny sytuacji i zagrożeń, które stworzył Władimir Putin, eskalując sytuację na Ukrainie od trzech stron: od Morza Czarnego, Rosji i Białorusi - wskazał analityk Polityki Insight. Jego zdaniem w państwach NATO jest obawa, że jeśli dojdzie do agresji na Ukrainę, to Kreml może zechcieć spróbować prowokacji już na linii granicznej między Rosją a sojuszem. - Trzeba to odebrać jako sygnał w stronę Rosji, że sojusznicza spójność i gwarancje bezpieczeństwa są stawiane na pierwszym planie. To znak, że zobowiązania działają. Amerykanie traktują destabilizację Ukrainy jako wyzwanie bezpieczeństwa dla obszaru NATO-owskiego - podkreślał były ambasador RP w Afganistanie.

Według eksperta na reakcje Rosji nie trzeba będzie długo czekać. - Na pewno wyjdzie wkrótce rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow i ogłosi, że niesprowokowana Ameryka wysyła żołnierzy do Polski. Moskwa przedstawi to jako eskalację niepotrzebnego zagrożenia i podnoszenie stawki. Ta narracja działa tam od grudnia i zupełnie rozmija się z tym, co my o tym sądzimy. Natomiast jestem pewny, że trzeba się trzymać naszego interesu - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM