"Wierzę, że nas nie można zwyciężyć". Czy groźba rosyjskiej inwazji zmienia codzienność w Kijowie?

Amerykanie ostrzegają, że inwazja Rosji na Ukrainę może nastąpić w każdej chwili. Władze Kijowa informują mieszkańców o lokalizacji schronów, a tamtejsze organizacje pozarządowe radzą, by być przygotowanym na atak Rosji. - Część ludzi ma przygotowane worki, a w nich leki, inne artykuły apteczne, jedzenie - mówi nam historyk i dziennikarz z Kijowa, dr Roman Kabachiy.
Zobacz wideo

Roman Kabachiy i jego rodzina starają się żyć normalnie, jak większość mieszkańców Kijowa. - Na ulicach jest dużo ludzi, nie widać paniki. Sklepy, restauracje działają normalnie - mówi w rozmowie z TOK FM. Przyznaje jednak, że mieszkańcy są informowani choćby o tym, gdzie w mieście są schrony na wypadek ataku. - Do pewnego momentu w ogóle nie było o tym mowy, a teraz tam, gdzie mieszkam, wiszą ogłoszenia informujące, gdzie są schrony - mówi.

Jak dodaje, część mieszkańców już teraz deklaruje chęć wyjazdu np. do Lwowa, czyli do zachodniej Ukrainy. - Wiele osób wychodzi z założenia, że dla Putina ukraińska Galicja nie jest terytorium, którym byłby zainteresowany. Dlatego uważają, że tam jest bezpiecznie. Mówią, że jemu zależy na Kijowie, bo jego zdaniem Kijów - jako matka ziem ruskich - powinien być w Rosji - mówi pan Roman.

- We mnie osobiście nie ma strachu. Trudno mi sobie wyobrazić, że od strony Białorusi mógłby nastąpić atak - tłumaczy. - Ukraińców jest wielu i wierzę, że nas nie można zwyciężyć. Nie damy się, tak po prostu - mówi nasz rozmówca.

Podkreśla, że w oficjalnej narracji władzy nie słychać obaw przed wojną. Ale organizacje pozarządowe ostrzegają, że atak nie jest wykluczony i radzą, by być przygotowanym. - Wiem, że część ludzi ma przygotowane worki, a w nich leki, inne artykuły apteczne, jedzenie. Na wszelki wypadek - opowiada Roman Kabachiy.

Politico podał konkretną datę możliwej inwazji Rosji na Ukrainę

W piątek doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan powiedział, że istnieje znaczące ryzyko, że do ataku na Ukrainę dojdzie jeszcze przed końcem igrzysk olimpijskich w Pekinie 20 lutego. Sullivan podkreślił, że amerykański wywiad nie ma informacji na temat tego, czy rosyjski prezydent Władimir Putin podjął już decyzję o wznowieniu agresji przeciwko Ukrainie. Dodał jednak, że ryzyko inwazji rośnie wraz z napływem kolejnych sił u granic Ukrainy.

Z kolei w sobotę portal Politico napisał, powoławszy się na trzy niezależne źródła we władzach USA, Wielkiej Brytanii i Ukrainy, że do inwazji rosyjskiej mogłoby dojść w środę 16 lutego. Wcześniej miałoby dojść do cyberataków.

DOSTĘP PREMIUM