"Mistrzostwa w zastraszaniu". Gen. Pacek: Strona amerykańska dociska Putina i Rosjan

Putin woli osłabić Ukrainę niż ją bombardować, a potem się z nią zmagać przez całe lata - tak o scenariuszach dotyczących sytuacji wokół Ukrainy i Rosji mówił w TOK FM gen. prof. Bogusław Pacek. Były rektor Akademii Obrony Narodowej ocenił, że prezydent Rosji nie zdecyduje się na rozpoczęcie wojny na pełną skalę.
Zobacz wideo

Amerykanie ostrzegają, że Rosja może zaatakować Ukrainę w każdym momencie - Władimir Putin może nie czekać do zakończenia IO w Pekinie. Portal Ukraińska Prawda, powołując się na źródła w amerykańskiej służbie dyplomatycznej, podał, że amerykańscy dyplomaci, którzy pozostali w ambasadzie USA w Kijowie, już przenoszą się do Lwowa. Jak dodano, decyzja zapadła w trybie pilnym - w odpowiedzi na zmianę oceny bezpieczeństwa.

Jak ocenia gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, im dłużej trwa napięcie wokół Ukrainy, tym większe ma przekonanie "o mistrzostwie w zastraszeniu oraz walce psychologicznej i informacyjnej" Rosji i USA. A do tej pory, to głównie Rosjanie specjalizowali się, jak mówił, w fake newsach, propagandzie i wojnie hybrydowej z częścią informacyjną.

- Ale także Zachód wyciągnął lekcję i trzeba powiedzieć, że szczególnie Stany Zjednoczone w tych zmaganiach psychologicznych, informacyjnych z Federacją Rosyjską przejęły teraz ofensywę. Dziś to strona amerykańska dociska informacyjnie i psychologicznie Władimira Putina i Rosjan, nie za bardzo dając im szansę na spektakularny manewr - mówił w TOK FM.

Jak tłumaczył były rektor Akademii Obrony Narodowej, chodzi o ujawnianie mediom informacji wywiadowczych. - Opowiadanie, co się może stać, już prawie wskazując datę. Działania wyglądają rzeczywiście na coś, co jest bardzo skutecznie - podkreślił.

Co zrobi Władimir Putin? 

Zdaniem generała rezerwy mało prawdopodobny jest "atak pełnoskalowy Rosji na Ukrainę", bo "to scenariusz, który działałby przeciwko Federacji Rosyjskiej, a nie tylko przeciwko Ukrainie". Rozmówca Mikołaja Lizuta wyjaśnił, że wielka rosyjska ofensywa na Ukrainę oznaczałaby długotrwały konflikt, działania wojenne. W tym "walki partyzanckie różnego typu". - Rosji to absolutnie nie na rękę - stwierdził ekspert.

- Putin woli więc osłabić Ukrainę niż ją bombardować, a potem się z nią zmagać przez całe lata - dodał rozmówca Mikołaja Lizuta.

W interesie Rosji byłoby raczej "ustanowienie sprzyjającej władzy, czyli wymiana liderów w państwie, być może wśród władzy lokalnej także, a nie zabijanie, niszczenie, bombardowanie". - Gdyby podjął wojnę z całą Ukrainą, to niezależnie od tego, ilu ma w niej sprzymierzeńców, to jednak ten ruch jeszcze bardziej zjednoczyłby ten kraj. Być może na dziesiątki lat, w oporze w walce z Federacją Rosyjską" - przekonywał. 

Tymczasem głównym celem Putina jest "zatrzymanie Ukrainy w marszu na Zachód i spowodowanie, by ona wróciła pod skrzydła Moskwy".  Dlatego w ocenie gen. Packa skończy się na zastraszaniu, "z jakimś minimalnym przesunięciem stanowiska", albo na agresji, ale "nie na tak szeroką skalę". 

Ukraina nie marnowała czasu

Gen. Pacek zwrócił uwagę, że obecnie Rosji trudno jest liczyć na powtórkę z 2014 roku, kiedy przejęła władzę nad Krymem i Donbasem. Także dlatego, że dziś Ukraina dysponuje znacznie większą siłą militarną, bo "zmieniła się jej gotowość bojowa, zdolności militarne". - To już armia porównywalna do wielu armii w Europie - ocenił gość TOK FM.

Choć oczywiście jeszcze długo nie będzie to armia, którą można - pod względem potencjału bojowego - porównać z rosyjską.

DOSTĘP PREMIUM