Ważna decyzja TSUE. Skarga Polski na mechanizm "pieniądze za praworządność" oddalona

Trybunał Sprawiedliwości UE oddalił skargę Polski i Węgier na procedurę warunkowości, która pozwala Komisji Europejskiej blokować wypłaty unijne za naruszenie praworządności.
Zobacz wideo

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił w środę wniesione przez Węgry i Polskę skargi dotyczące mechanizmu warunkowości, który uzależnia korzystanie z finansowania z budżetu Unii od poszanowania przez państwa członkowskie zasad państwa prawnego.

"Mechanizm ten został przyjęty na właściwej podstawie prawnej, zachowuje spójność z procedurą ustanowioną w art. 7 TUE i nie przekracza granic kompetencji przyznanych Unii, a także szanuje zasadę pewności prawa" - uznali sędziowie Trybunału.

Decyzja TSUE oznacza, że Komisja Europejska będzie mogła w dalszym ciągu blokować wypłatę 36 mld euro na Krajowy Plan Odbudowy oraz wstrzymać wypłatę ponad 100 mld euro dla Polski z wieloletniego budżetu UE.

Jak podkreślił w rozmowie z TOK FM prof. Robert Grzeszczak, wyroki TSUE są wiążące. - Trybunał dokona wykładni i uzasadni ją. Komisja Europejska dostanie dokładne wytyczne, jak ma procedować w związku z tym rozporządzeniem. Procedury będą bardziej klarowne, bo teraz nie są aż takie klarowne - wyjaśnił ekspert z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Orzeczenie TSUE będzie miało fundamentalne znaczenie dla rozdzielania unijnych pieniędzy dla państw członkowskich.

"To potężne narzędzie UE do kontroli rządów prawa"

Do decyzji TSUE odnieśli się w mediach społecznościowych dziennikarze, prawnicy i politycy. "Nowe, potężne narzędzie UE do kontroli rządów prawa i odbierania funduszy UE za naruszanie praworządności (większością kwalifikowaną krajów UE) uznano za zgodne z unijnym prawem" - skomentowała na Twitterze dziennikarka Dorota Bawołek.

"TSUE oddalił skargi Polski i Węgier na rozporządzenie o warunkowości - pieniądze za praworządność. Mechanizm może zostać uruchomiony przez Komisję Europejską od zaraz" - napisał prawnik Michał Warynkiewicz.

"Mechanizm warunkowości ma podstawy traktatowe - orzekł dziś TSUE. Bez niezależnych sądów nie będzie żadnych środków z UE, ani z KPO, ani z kolejnej perspektywy finansowej. To nie jest żaden spór polityczny. To dla Polski być albo nie być dalej członkiem Unii Europejskiej" - dodała Kamila Gasiuk-Pichowicz, posłanka KO.

"Pieniądze za praworządność"

Unijne rozporządzenie dotyczące ogólnego systemu warunkowości, który służy ochronie budżetu UE, przewiduje, że wypłata środków z unijnego budżetu będzie uzależniona od poszanowania przez kraje  członkowskie zasady państwa prawa.

Polski rząd zaakceptował tę zasadę pod koniec 2020 roku, jednak później - podobnie jak Węgry Viktora Orbana - zaskarżył ją do TSUE. Na rozprawie w październiku 2021 roku strona polska przekonywała, że cały mechanizm dotyczący powiązania funduszy z praworządnością ma charakter sankcyjny.

Na początku grudnia 2021 roku Rzecznik Generalny TSUE Manuel Campos Sánchez-Bordona orzekł, że mechanizm pieniądze za praworządność jest zgodny z prawem UE. "Należy oddalić skargi Węgier i Polski na system warunkowości wprowadzony w celu ochrony budżetu Unii w przypadku naruszeń zasad państwa prawnego" - napisał.

W swojej opinii  Sanchez-Bordona wskazał, że celem rozporządzenia, które opisuje mechanizm pieniądze za praworządność, jest "stworzenie szczególnego mechanizmu służącego zapewnieniu należytego wykonywania budżetu Unii, w sytuacji gdy państwo członkowskie popełnia naruszenia zasady państwa prawnego, które zagrażają należytemu zarządzaniu funduszami Unii lub jej interesom finansowym".

Podkreślił przy tym, że rozporządzenie "nie zmierza do ochrony państwa prawnego za pomocą mechanizmu sankcyjnego podobnego do mechanizmu art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), tylko ustanawia instrument warunkowości finansowej w celu ochrony wspomnianej wartości Unii".

Stanowisko Rzecznika Generalnego TSUE traktowane jest zwyczajowo jako zapowiedź wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

TK Julii Przyłębskiej na ratunek rządowi?

Na ostateczne orzeczenie TSUE nie czekał Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski w grudniu skierował do TK Julii Przyłębskiej wniosek "o stwierdzenie niezgodności z polską konstytucją europejskiego rozporządzenia ws. mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności".

To już tradycja, że przedstawiciele polskich władz (np. premier Mateusz Morawiecki) kierują do TK, na czele którego stoi Julia Przyłębska, wnioski, które mają podważyć prawo do orzekania TSUE w sprawach, które dotyczą Polski.

Sprawą wniosku Zbigniewa Ziobry zajmie się TK w pełnym składzie. Sędzią sprawozdawcą będzie były poseł PiS, były sędzia z czasów PRL-u Stanisław Piotrowicz. Rozprawę odroczono.

DOSTĘP PREMIUM