Sekretarz stanu USA ostrzega Rosję przed uznaniem "republik" w Donbasie. "Wymagałoby to stanowczej reakcji"

Sekretarz stanu USA Antony Blinken skrytykował apel rosyjskich deputowanych o formalne uznanie przez Rosję niepodległości samozwańczych, separatystycznych "republik" w obwodzie donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy. Ewentualne uchwalenie takiej rezolucji byłoby nielegalne - podkreślił.
Zobacz wideo

Szef amerykańskiej dyplomacji, cytowany przez agencję Reutera, przekazał, że podjęcie decyzji o nadaniu statusu republik obszarom kontrolowanym przez separatystów stanowiłoby pogwałcenie suwerenności Ukrainy, złamanie prawa międzynarodowego i podważyłoby zadeklarowane przez Rosję zobowiązanie na rzecz działań dyplomatycznych.

"Wymagałoby to szybkiej i stanowczej reakcji ze strony Stanów Zjednoczonych w pełnej koordynacji z naszymi sojusznikami i partnerami" - skomentował Blinken w oświadczeniu.

Plan Putina ws. "republik donbaskich"

Duma Państwowa (niższa izba rosyjskiego parlamentu) zagłosowała we wtorek za wystosowaniem prośby do prezydenta kraju Władimira Putina o uznanie niepodległości kontrolowanych przez separatystów wschodnich obszarów Ukrainy.

- Rosja nie chce w ogóle przyłączenia tych dwóch regionów. Jej celem jest, żeby te regiony, z ich prorosyjskimi reżimami, upchnąć w Ukrainie i zarządzać Ukrainą od środka poprzez własne konie trojańskie - mówiła w TOK FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, prezeska Instytutu Strategie 2050. Dodała, że Ukraina nie może się na to zgodzić, ponieważ pozbawiałoby to ją suwerenności.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM