Sikorski: Putin poukładał już wszystkie klocki, które są potrzebne do rozbioru Ukrainy

Zdaniem Radosława Sikorskiego jeśli dojdzie do inwazji Rosji na Ukrainę, Władimir Putin "powinien stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, bo "będzie to czysty przykład niesprowokowanej agresji". - Poprzez grożenie wojną dał jednak Sojuszowi Północnoatlantyckiemu nowe życie - zauważył gość TOK FM.
Zobacz wideo

W Monachium rozpoczęła się w piątek trzydniowa Konferencja Bezpieczeństwa. W obradach światowych przywódców udział wezmą m.in. wiceprezydentka USA Kamala Harris, szef NATO Jens Stoltenberg i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Po raz pierwszy od ponad 30 lat zabraknie delegacji z Rosji. Główny temat rozmów to kryzys na Ukrainie, bo z zapowiedzi prezydenta USA wynika, że do inwazji może dojść w najbliższych dniach.

Jak mówił w TOK FM Radosław Sikorski, w Monachium nie ma jasnego przekonania, co zrobi prezydent Rosji. - Nie ma żadnego obowiązku najeżdżania na sąsiedni kraj. Putin może się tego w ostatniej chwili wycofać. Ale ja mam wrażenie, że Władimir Putin poukładał już wszystkie klocki, które są potrzebne do rozbioru Ukrainy. To wygląda bardzo groźnie, niestety - ocenił były minister spraw zagranicznych oraz obrony narodowej.

Rosja krok po kroku podbija atmosferę. W piątek ogłoszono, że w sobotę odbędą się ćwiczenia sił jądrowych, które obserwować będzie Władimir Putin. Jak komentował Sikorski, mamy do czynienia z kolejnym straszakiem.

- Rosja jedynie pręży muskuły, bo jest krajem, w którym się nie udała modernizacja, rozumiana jako modernizacja społeczeństwa i gospodarki. I taka naga siła wojskowa to jest jedyny atut tego kraju. Próbuje wywołać strach i szacunek - mówił.

Według Radosława Sikorskiego jeśli do inwazji dojdzie, to Putin "powinien stanąć przed Międzynawowym Trybunałem Karnym w Hadze". - Bo będzie to czysty przykład niesprowokowanej agresji - podkreślił w rozmowie z Karoliną Lewicką.

"Zachód jest bardziej zjednoczony niż kiedykolwiek"

Gość TOK FM uważa też, że Zachód będzie się mimo wszystko starał dać Putinowi "możliwość wyjścia z twarzą". - Jeśli taka będzie potrzeba Rosji, to się znajdzie sposób - ocenił.  Ale przypomniał też, że to "Putin powiedział: jestem prowokowany do wejścia na Ukrainę". - To mam radę dla władz rosyjskich. Nie dajcie się sprowokować imperialistom! Nie prowokujcie inwazji - apelował, czym nawiązał do zimnowojennej retoryki z czasów Związku Radzieckiego.

Mimo niebezpieczeństwa, którym jest ewentualna agresja Rosji na Ukrainę, zdaniem Sikorskiego nie można rosyjskiemu prezydentowi odmówić zasług. - Putinowi może trzeba będzie postawić jakieś popiersie w kwaterze głównej NATO. Bo najpierw najazdem na Krym, a teraz grożeniem wojną dał Sojuszowi Północnoatlantyckiemu nowe życie. Zachód jest bardziej zjednoczony niż kiedykolwiek - zauważył polityk PO.

Zastrzegł też, że dotychczasowe działania Rosji doprowadzą do skutków odwrotnych od zamierzonych. - Zachód zrozumie, że jest zagrożenie i wreszcie zacznie traktować obronność, także obronność europejską, poważnie - podsumował Radosław Sikorski.

DOSTĘP PREMIUM