Gen. Skrzypczak: Putin nie chce doprowadzić do III wojny światowej, bo mu nie wolno

Putinowi trzeba postawić twarde warunki. Na przykład, że jeśli nie dokona deeskalacji konfliktu w ciągu trzech dni, to my w ciągu trzech dni wprowadzamy sankcje. I nie ma od tego odwrotu. Może to zapobiegnie agresji - przekonuje w rozmowie z TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak.
Zobacz wideo

Prorosyjscy separatyści apelują do Rosji o pomoc wojskową. Doszło do tego w czasie, gdy - jak informują  ukraińskie media - liderzy samozwańczych republik udali się do Moskwy. Z kolei władze Ukrainy donoszą o ostrzale kolejnych miejscowości w Donbasie. Kijów obwinia o to separatystów, którzy próbują prowokować ukraińską armię do odpowiedzi.

Sytuacja robi się coraz bardziej napięta, ale politycy jeszcze próbują rozmawiać. Prezydent Stanów Zjednoczonych poprosił przywódcę Francji Emmanuela Macrona o wystąpienie z inicjatywą szczytu z udziałem Bidena i prezydenta Rosji Władimira Putina – podała w poniedziałek agencja Reutera.

Gen. Waldemar Skrzypczak, w rozmowie z TOK FM ocenił, że to właśnie dyplomatyczne ruchy państw zachodnich są teraz niezwykle istotne. - Wszystko zależy od tego, czy Putin przyjmie warunek, jaki postawi mu Biden, czyli czy zacznie wycofywać wojska. Jeśli tak się stanie, będą realne szanse, by wojnie zapobiec. Natomiast moim zdaniem, Putin robi wszystko, aby się tak nie stało. Prowadzi operację, którą nazywa wycofywaniem wojsk, a jest to tak naprawdę wyłącznie operacja maskowania operacyjnego, dla zmylenia przeciwnika - wyjaśnił były dowódca wojsk lądowych i wiceminister obrony. 

Tym bardziej, że zdaniem generała prezydent Rosji zgromadził przy granicy z Ukrainą dużo więcej wojsk, niż podają media. -  Niektórzy mówią, że to jest 150 tysięcy żołnierzy. W mojej ocenie jest ich o wiele więcej, bo ściągnął związki taktyczne ze Wschodniego oraz Centralnego Okręgu Wojskowego Rosji. Przygotowywał wojsko od listopada, powołując 30-50 tysięcy rezerwistów, którzy są rozmieszczeni wokół Ukrainy - wyliczał ekspert.

"Rosja panuje w powietrzu"

Zdaniem gen. Skrzypczaka, Putin ma potencjał, który pozwoli mu przeprowadzić operację wzdłuż linii Dniepru, w połączeniu z desantem od Morza Czarnego. - Dzięki temu może opanować wschodnią część Ukrainy. Ta część jest bardziej prorosyjska i dlatego zajęcie tego terytorium będzie łatwiejsze i okupacja będzie łatwiejsza. Natomiast zajęcie zachodniej Ukrainy to byłby dla Putina kolejny Afganistan. On to wie i tego nie zrobi - argumentował.

Według byłego wiceministra obrony prezydent Rosji musi podjąć "jakąś decyzję militarną". - Bo to żołnierze, dowódcy są nakręceni na wojnę. Jeśli Putin zrobi krok wstecz, to nie zyska sympatii w armii. A on przecież swoją władzę opiera właśnie na armii i na służbach. I obawiam się, że Putin może chcieć przeprowadzić ograniczone operacje z udziałem wojska, które będą kosztowały życie ludzkie. Bo jeśli dojdzie do tej wojny, będzie ona bardzo brutalna i spowoduje ogromne straty po obu stronach, a szczególnie wśród ludności cywilnej - tłumaczył gen. Skrzypczak.

Nasz rozmówca dodał, że można wyobrazić sobie scenariusz nawet z bombardowaniem ukraińskich miast. - Pamiętajmy, że Rosjanie w swojej doktrynie wojennej przewidują prowadzenie operacji powietrznej jako początek działań. W sytuacji, gdy Ukraińcy nie mają lotnictwa, to Rosjanie panują w powietrzu. Czyli w grę mogą wchodzić bombardowania dużych miast, jak również uderzenie rakietowe na wojsko i na miasta, by skruszyć obronę ukraińską. Cena takiej wojny byłaby bardzo wysoka -  wyjaśnił ekspert.

"Putin nie może posunąć się za daleko"

Mimo eskalacji napięcia, jakiego jesteśmy świadkami, generał uważa, że rosyjskiego trudno będzie zatrzymać.

- Putinowi trzeba postawić twarde warunki. Na przykład, że jeśli nie dokona deeskalacji konfliktu w ciągu trzech dni, to my w ciągu trzech dni wprowadzamy sankcje, które zapowiadaliśmy. I nie ma od tego odwrotu. Może to zapobiegnie agresji. W mojej ocenie, w całej sprawie ważna jest też rola Chin. Putin wie, że nie może posunąć się za daleko i doprowadzić do III wojny światowej. Tego nikt nie chce - Putin też tego nie chce, bo mu nie wolno. III wojna światowa zmieniłaby świat i zatrzymałaby chińską ekspansję ekonomiczną. Chińczycy tego nie chcą. Nie teraz - podsumował gen. Waldemar Skrzypczak. 

DOSTĘP PREMIUM