Władimir Putin nie jest w stanie odzyskać dusz Ukraińców. "Może próbować ją zdemolować"

Według dr. Adama Eberhardta działania militarne, które Władimir Putin będzie chciał przeprowadzić w Ukrainie, mogą być bardzo różne. - To może być wojna ograniczona do Donbasu, to mogą być ataki rakietowe na infrastrukturę krytyczną, to może być ofensywa lądowa - wymieniał.
Zobacz wideo

Władimir Putin wydał rozkaz wkroczenia wojsk na tereny republik ługańskiej i donieckiej. W Poranku Radia TOK FM dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, dr Adam Eberhardt tłumaczył, że Rosja poniosła fiasko w swojej dotychczasowej, ośmioletniej polityce wobec Ukrainy i Donbasu.

- Donbas był pomyślany jako region, który zostanie oddany Ukrainie na rosyjskich warunkach, jako taki wrzód, który będzie niszczył Ukrainę od środka, ale to się nie udało - mówił. Wyjaśniał, że teraz Rosja zmieniła swoją strategię. - Ukraina nie zaakceptowała jednostronnej implementacji porozumień mińskich. Putin, uznając niepodległość Donbasu i wprowadzając tam wojska (...), uzyskuje przede wszystkim dużo łatwiejszy pretekst do rozpoczęcia kolejnej fazy ofensywy przeciwko Ukrainie - ocenił. 

Gość TOK FM zwrócił także uwagę na retorykę sił rosyjskich, które od poniedziałku przekazują, że Ukraińcy ostrzeliwują siły zbrojne Federacji Rosyjskiej. - To jest dalece niepokojące, ponieważ zwiększa prawdopodobieństwo eskalacji napięcia i tego, że Rosja wykorzysta Donbas jako przyczółek do dalszych działań zbrojnych wobec Ukrainy - stwierdził.

Putin chce zrobić z Ukrainy państwo upadłe?

Dr Eberhardt zwrócił uwagę także na wczorajsze orędzie prezydenta Rosji, w którym widać "olbrzymią obsesję na punkcie Ukrainy" Władimira Putina. - On pała żądzą odwetu. Miał nadzieję osiem lat temu podporządkować sobie Ukrainę, a tak naprawdę ją stracił w wymiarze społecznym, gospodarczym, politycznym - tłumaczył.

Według specjalisty działania militarne mogą być różne: - To może być wojna ograniczona do Donbasu, to mogą być ataki rakietowe na infrastrukturę krytyczną - na węzły kolejowe, na jednostki wojskowe ukraińskie - to wreszcie najmniej prawdopodobne, ale nie wykluczone, to może być ofensywa lądowa - wysłanie czołgów, na Ukrainę wschodnią, mniejsze prawdopodobieństwo do Kijowa - wymieniał. 

Zastanawiał się jednak, czy to pozwoli odzyskać Putinowi wpływy na Ukrainie. - W wymiarze społecznym, śmiem wątpić. Wręcz uważam, że nienawiść Ukraińców do Rosji i Putina wyłącznie wzrośnie - podkreślił.

Zdaniem gościa TOK FM rosyjskie działania o charakterze dywersyjnym, czy choćby ataki rakietowe, mogą jednak osłabić morale ukraińskie. - One nie odwrócą Ukraińców w kierunku Putina, ale one mogą zmieniać Ukrainę w państwo coraz bardziej nieefektywne, w kierunku państwa upadłego i to może być cel rosyjski. To znaczy, skoro Putin nie jest w stanie Ukrainy i dusz Ukraińców odzyskać (...) i nie jest w stanie w ten sposób odbudować swoich wpływów w tym kraju, to może próbować Ukrainę zdemolować, uczynić ją niezdolną do funkcjonowania - przestrzegał ekspert. Według niego wojska rosyjskie są dużo lepsze w niszczeniu niż w "czymś kreatywnym". - Bo łatwo czołgi wprowadzić na Ukrainę, ale dużo trudniej ją realnie okupować i odzyskać kontrolę nad nią - zaznaczył.

Czy Rosję stać na wojnę z Ukrainą?

Według dr. Eberhardta główny pakiet sankcji będzie szykowany przez Zachód na wypadek inwazji lądowej lub działań kinetycznych (np. ostrzału rakietowego) wymierzonych w Ukrainę. - Ale też mam wątpliwość, czy te sankcje, które będą nakładane po ewentualnej dalszej eskalacji działań rosyjskich, będą wystarczające - zastanawiał się specjalista. Jednocześnie podkreślił, że "Rosję na tę wojnę na tym etapie stać": - Sytuacja gospodarcza Rosji jest niezła, cena ropy szybuje w okolicach 100 dolarów, rezerwy budżetowe Federacji Rosyjskiej to ponad 700 miliardów dolarów. Rosja jest przygotowana na tę wojnę - wymieniał.

Dodał, że właściwie "Ukraina dzisiaj przegrywa wojnę bez wojny". - Ukraina płaci koszty wycofywania się biznesu, dyplomatów, nielatania samolotów. Putin do tej pory nie musi wjeżdżać na właściwą Ukrainę czołgami, żeby osłabiać, destabilizować to państwo - podsumował dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM