Jak naprawdę uderzyć w Rosję sankcjami? Ekspertka radzi patrzeć dalej na wschód

- Dopóki istnieje taktyczny sojusz z Chinami, które będą wspierały Rosję w ich antyzachodniej, a w zasadzie teraz bardziej w jej antyamerykańskiej polityce, dopóty te sankcje nie będą miały aż takiego odzewu po stronie rosyjskiej - ostrzegała w TOK FM Anna Maria Dyner z PISM, analizując reakcję świata na rosyjskie działania w Ukrainie.
Zobacz wideo

Zachód odpowiedział sankcjami na wprowadzenie przez Władimira Putina "sił pokojowych" do dwóch separatystycznych republik: ługańskiej i donieckiej. Niemcy podjęli decyzję o wstrzymaniu certyfikacji Nord Stream 2, Unia Europejska zdecydowała się m.in. na odcięcie centralnego banku Rosji od rynków finansowych, a na liście sankcyjnej jest już m.in. ponad 300 deputowanych z rosyjskiej Dumy. Pierwszą transzę sankcji ogłosił także prezydent USA Joe Biden. 

Sytuację komentowała w TOK FM Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Według niej, choć Rosja zrozumie, że Zachód działa, jest to jednak ciągle za mało, by powstrzymać ją przed realizacją jej planów. - Rosja przygotowywała się do tej sytuacji, gromadziła rezerwy walutowe - wyjaśniała. 

Dodała, że bardzo istotne jest jednak to, aby Zachód był konsekwentny w swojej polityce. - Tak w zasadzie dopiero teraz, powolutku, zaczynamy obserwować ten proces, bo warto zwrócić uwagę, że do tych sankcji unijnych i amerykańskich dołączają też inne państwa, jak Japonia czy Kanada - wymieniała. Swoje sankcje nałożyła na Rosję również Australia

Taktyczny sojusz Rosji z Chinami

Ekspertka podkreśliła jednak, że istnieje ważne "ale" w obecnej sytuacji. - Dopóki istnieje taktyczny sojusz z Chinami, które będą wspierały Rosję w ich antyzachodniej, a w zasadzie teraz bardziej w jej antyamerykańskiej polityce, dopóty te sankcje nie będą miały aż takiego odzewu po stronie rosyjskiej. Bo ciągle jednak istnieje duży partner, który albo może zastępować źródła finansowania albo pomagać te sankcje obejść - oceniła Dyner. 

Dodała, że bardzo ważna będzie wobec tego rola Unii Europejskiej, która powinna przyjrzeć się Chinom i transakcjom, które zawierane są pomiędzy nimi a Federacją Rosyjską. - Dlatego, że o ile wiemy mniej więcej, jak wrogie jest podejście Chin do Stanów Zjednoczonych, o tyle jednak do Unii Europejskiej to podejście się zdecydowanie różni i Chińczycy ciągle myślą o kontaktach biznesowych z UE jako tych, które przynoszą zyski - wskazywała w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Dziennikarz pytał, czy Ukraina również jest ważna dla Państwa Środka. - Była. Natomiast problem jest taki, że Ukraina ma ciągle za małą wagę w stosunku do Rosji - zauważyła ekspertka z PISM. I wyjaśniła, że obecnie Chiny patrzą na rozgrywkę na Ukrainie bardziej jako rozgrywkę przeciwko USA

Rosjanie spodziewali się zablokowania Nord Stream 2?

Czy zatem wobec silnej współpracy Rosji z Chinami Zachód ma ograniczone możliwości działania i jest na straconej pozycji? Zdaniem ekspertki perspektywa nie jest beznadziejna. - Mamy sporo narzędzi, żeby wpływać także na kwestie gospodarcze, kontakty z Chinami. Ale zdecydowanie ten sojusz taktyczny widać nie tylko w tym twardym bezpieczeństwie, ale jest też go widać choćby w zagrożeniach hybrydowych. I zdecydowanie oba państwa działają razem, a Chińczycy wręcz udoskonalili pewne metody, które Rosja wprowadza w życie - stwierdziła Dyner.

Głogowski dopytywał więc, czy pierwszy pakiet sankcji mógł być wliczony przez Putina w koszty jej planu wobec Ukrainy. Gościni TOK FM zgodziła się, że pierwsze wprowadzone obostrzenia  zdecydowanie "nie załatwiają sprawy". Dodała także, że zablokowanie Nord Stream 2 również nie było dla rosyjskich elit władzy zaskoczeniem, ponieważ kłopoty z jego certyfikacją pojawiły się już jesienią. Jak tłumaczyła, ich przedstawiciele mimo wszystko liczą na to, że ciągle państwa UE są w zbyt dużym stopniu zależne od rosyjskiego gazu, aby się tym przejmować. - Bo mimo wszystko ciągle gaz płynie innymi gazociągami i sądzę, że ciągle gdzieś jest w Rosji nadzieja na tych w zachodniej Europie, którzy zawsze będą chcieli z Rosjanami rozmawiać o kontaktach biznesowych - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM