Jak rozmawiać z dyktatorem? "Żadnego kupczenia z Putinem, bo znajdziemy go z czołgami pod Przemyślem"

Władimir Putin jest w stanie ekstramanii imperialnej - ocenił w TOK FM profesor Paweł Kowal. Jak dodał, prezydent Rosji nie radzi sobie w polityce wewnętrznej. - Dlatego chce, żeby rosyjska telewizja jak najczęściej pokazywała czołgi, samoloty i rakiety na nowych terytoriach. On opiera swoją politykę na mitach historycznych, co jest szalenie niebezpiecznie - ostrzegał były dyplomata.
Zobacz wideo

Nie będzie planowanych w tym tygodniu rozmów Stany Zjednoczone - Rosja. Amerykanie odwołali czwartkowe spotkanie sekretarza stanu Antony'ego Blinkena z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Szef amerykańskiej dyplomacji zapowiedział, że USA nie odrzucają dyplomacji, ale Rosja musi najpierw zademonstrować, że jej chce, a jak dotąd wszystkie jej działania temu zaprzeczają. Zachód nakłada też na Rosję sankcje i grozi jej kolejnymi restrykcjami.

Profesor Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej i członek Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk ocenił w TOK FM, że to słuszne kroki, bo otoczeniu Putina trzeba wysyłać "krótkie sygnały". - Oni muszą wiedzieć, że jeśli nie powstrzymają tego szaleństwa, to będą mieli kłopoty. Z dyktatorami i jego pomocnikami trzeba rozmawiać jednym językiem. Oni muszą słyszeć, że są zagrożeni osobiście. Trzeba pod znakiem zapytania stawiać ich majątki, dacze na Lazurowym Wybrzeżu i apartamenty w Londynie. (…) Także żadnego kupczenia z Putinem terytorium Ukrainy, bo za chwilę znajdziemy go z jego czołgami pod Przemyślem - przekonywał Kowal.

"Jeśli nie powstrzymamy teraz Putina, czeka nas wojna na większą skalę"

Gość TOK FM chwalił polityków zachodnich za nałożenie sankcji, nie mógł jednak oprzeć się wrażeniu, że Europa nie do końca zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. - Oni tego nie rozumieją. Stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, jak państwo zbójeckie wkracza na terytorium sąsiada z wojskiem i zapowiada, że będzie to robił dalej. To jest niepojęte. Putin w telewizji przez godzinę opowiadał o polityce Stalina i sam wysyła sygnał, że będzie postępował tak samo. Dyplomaci niech uprawiają dyplomację, wpływają na otoczenie Putina. Natomiast odpowiedź polityków musi być jednoznaczna i taka, która da poczucie bezpieczeństwa obywatelom Europy. To jest słowo klucz - zaznaczył poseł KO.

Kowal podkreślał też, że w swoich wystąpienia Putin niejako zdradza swoje plany na przyszłość. 
- Mogę w zamkniętej kopercie dać scenariusze tego, co on zrobi, bo go słucham od lat. Teraz wszedł wojskowo na terytoria, która i tak realnie okupował. Następnie dojdzie do granic tych zajętych obwodów. Następnie w planie jest - najpewniej - uderzenie w kierunku Morza Czarnego i Odessy. Tutaj też warto obserwować dwa państwa, gdzie konflikty są zamrożone, czyli Gruzję i Mołdawię. To może wywołać konflikt na taką skalę, której nie będzie można opanować - wyliczał ekspert.

Tym bardziej, że prezydent Rosji, zdaniem Kowala, jest w stanie "ekstramanii imperialnej". - Nie radzi sobie w polityce wewnętrznej i dlatego chce, żeby rosyjska telewizja jak najczęściej pokazywała czołgi, samoloty i rakiety na nowych terytoriach. (…) On opiera swoją politykę na mitach historycznych, co jest szalenie niebezpiecznie. (…) Jeśli go teraz nie powstrzymamy, to czeka nas wojna na większą skalę - ostrzegał prof. Paweł Kowal.

DOSTĘP PREMIUM