Jaka powinna być odpowiedź Zachodu na działania Putina? "Trzeba wstrząsnąć Rosjanami"

- Państwa zachodnie powinny wspierać Ukrainę, ale nie powinny podejmować działań wojskowych wobec Rosji. To może dać szaleńcowi pretekst do odpowiedzi i wszyscy będziemy uczestniczyć w tej wojnie - mówił w TOK FM były premier Włodzimierz Cimoszewicz. Z kolei zdaniem Bartłomieja Sienkiewicza, odpowiedź na działania Putina powinna mieć wymiar siłowy.
Zobacz wideo

Przed godziną 4 czasu polskiego Władimir Putin ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej na wschodzie Ukrainy. Ale tamtejsze media donoszą o atakach na cele w całym kraju. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Unia Europejska potępiły Rosję za te działania. Sekretarz Generalny ONZ wezwał do natychmiastowego zakończenia konfliktu. - Ta wojna nie ma żadnego sensu. Spowoduje ona poziom cierpienia, jakiego nie widziano w Europie od czasu kryzysu bałkańskiego - powiedział. 

>> Więcej o wojnie w Ukrainie - relacja na żywo <<

O tym, jaka powinna być reakcja świata na działania Putina dyskutowali także goście czwartkowego Poranka TOK FM. Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza zdecydowane sankcje gospodarcze już nie wystarczą, choć też powinny zostać nałożone. Były premier zwracał uwagę jednak, że dotknięte nimi powinny być całe rosyjskie elity i wszyscy, który wspierają system Putina (a nie kilkoro kluczowych urzędników). 

- Mamy do czynienia z niezwykle groźnym wydarzeniem. Z agresją, ze złamaniem prawa międzynarodowego. Z czymś, co jest nie tylko hańbiące dla Putina, ale i dla Rosjan. Dlatego poza sankcjami należałoby wreszcie zrobić to, co zaniedbywano przez całe dziesięciolecia, mianowicie uruchomić sprawny i skuteczny mechanizm wykorzystujący zwłaszcza internet, ale również tradycyjne środki przekazu -  chociażby radio, żeby na masową skalę informować  Rosjan o prawdzie.O tym, co się rzeczywiście dzieje, co w ich imieniu robi ich państwo i jakie mogą być tego konsekwencje - przekonywał europoseł.

Oprócz tego zaznaczał, że potrzebna jest niezwykła stanowczość w tych działaniach - bojkot Rosji w polityce, sporcie i wszystkich innych sferach. - Chodzi o rozmaite drogi dotarcia do przeciętnego Rosjanina i wstrząśnięcia nim - podkreślał Cimoszewicz. 

Sienkiewicz: Tylko odpowiedź militarna

Zupełnie inne zdanie na ten temat miał Bartłomiej Sienkiewicz. Według jego opinii, odpowiadanie "bez wyraźnego komponentu siłowego" - czyli właśnie sankcje, bojkoty i tym podobne - są niewystarczające. - To wszystko jest w kampanię rosyjską wliczone - stwierdził poseł PO. - O wiele ważniejsze jest reagowanie systemami wojskowymi. Tu nie chodzi o agresję na Rosję. Chodzi o takie rozmieszczenie sił, które w Rosji stworzą niepokój i zmuszą do przerzucenia części sił z Ukrainy w inne miejsca - mówił Sienkiewicz. 

Podawał, że może to być na przykład zestaw okrętów NATO na Morzu Bałtyckim albo ciężka brygada natowska w Polsce. - Jeśli nie stworzymy presji militarnej, to wszystkie odpowiedzi cywilnie są wliczone w koszty - powtórzył. 

Sienkiewicz nie stronił zresztą od używania mocnych słów. - Putin chce mordować Ukrainę na oczach świata. Chce podporządkować to państwo i wsadzić tam swoich namiestników - przekonywał. Były minister spraw wewnętrznych przekonywał, że to nie jest wojna z Ukrainą, ale z całym Zachodem i całym ładem międzynarodowym, którzy ukształtował się po rozpadzie Związku Sowieckiego.

"Putin jest gotów na wszystko"

Cimoszewicz trwał przy swoim. - Tak, jak się opowiadam za najsurowszymi sankcjami we wszystkich płaszczyznach, (…) tak kategorycznie się z Sienkiewiczem nie zgadzam, jeśli chodzi o działania w sferze wojskowej - mówił.

- Nie wolno nam ryzykować wojny między Sojuszem Północnoatlantyckim i Rosją, dlatego że Putin robi wrażenie człowieka niekontaktującego do końca z rzeczywistością. (...) On jest gotów na wszystko. On przecież dziś powiedział, że jeżeli ktoś będzie mu przeszkadzał, to musi się liczyć z konsekwencjami, jakich sobie nie może wyobrazić. To była wyraźna groźba - zauważył były premier.

Jak mówił, inne państwa zachodnie powinny bezwzględnie dalej wspierać Ukrainę na przykład w postaci dostawy broni defensywnej, ale nie powinny podejmować działań wojskowych wobec Rosji. - Bo to może dać szaleńcowi pretekst do odpowiedzi i wszyscy będziemy uczestniczyć w tej wojnie - skwitował. Cimoszewicz na koniec wskazał również, że rozsądnym krokiem byłaby próba porozumienia Amerykanów z Chińczykami. - Bardzo możliwe, że to jest okazja, żeby jednak podjąć współpracę w celu zapobieżenia naruszeniu pokoju światowego - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM