"Rosjanie nie mają koncepcji i wiary w szybkie opanowanie Kijowa". Gen. Skrzypczak wskazuje słabość agresora

Zdaniem gen. Waldemara Skrzypczaka czas działa na niekorzyść Rosjan, a obrona Kijowa będzie coraz silniejsza. Według niego tempo operacji kijowskiej jest "za wolne i nie spełnia oczekiwań dowództwa rosyjskiego, które spodziewało się pewnie, że na koniec drugiej doby walk będą mieli już okrążoną stolicę Ukrainy".
Zobacz wideo

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii poinformowało w piątek po południu, że Rosja otworzyła nową drogę natarcia na Kijów oraz że wojska rosyjskie znajdują się w odległości 50 km od centrum miasta. W TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych ocenił jednak, że "z wojskowego punktu widzenia nie jest to przerażająca informacja". 

- Ponieważ moim zdaniem w ciągu tych dwóch dób, które do tej pory trwa ta operacja, Rosjanie nie zrobili znaczących postępów. Tym bardziej, że kierunek uderzenia na Kijów, to kierunek zasadniczy - mówił oraz dodał, że tempo operacji kijowskiej jest "za wolne i nie spełnia oczekiwań dowództwa rosyjskiego, które spodziewało się pewnie, że na koniec drugiej doby walk będą mieli już okrążony Kijów".

- W tej chwili na to się nie zanosi i 50 km do Kijowa to jeszcze 1,5-2 doby walki - ocenił. A może i dłużej, bo - jak dodał gość TOK FM - pod uwagę wziąć jeszcze trzeba to, że Ukraińcy przesuwają obecnie w rejony natarcia rosyjskiego siły z kierunków, gdzie Rosjanie nie prowadzą operacji zaczepnej. 

Generał podejrzewa więc, że obrona dla kierunku Kijowa będzie coraz silniejsza. - I rozpaczliwe próby Rosjan w zakresie opanowania lotnisk, wysadzania desantów taktycznych, które są wypierane i likwidowane przez armię ukraińską, świadczą o tym, że Rosjanie nie mają koncepcji i wiary w to, że uda im się w szybkim tempie - zgodnie z oczekiwaniami prezydenta Putina - opanować Kijów. I na to się zanosi - zaznaczył oraz dodał, że Rosjanie wiedzą, iż czas działa na ich niekorzyść.

Żochowski: Rosjanie będą dążyć do blokady Kijowa

Obecną sytuację w Ukrainie oceniał w TOK FM także Piotr Żochowski z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jego zdaniem Kijów będzie się przygotowywał do obrony okrężnej. - Przewiduję również, że Rosjanie będą dążyć do blokady Kijowa, ale nie wejdą do miasta, bo to jednak grozi bardzo dużymi stratami. Będą izolować Kijów, chcąc zmusić władze polityczne do kapitulacji - stwierdził. 

Walki o lotnisko Hostomel. Kto wygrał?

Ekspert z OSW wyjaśniał także kwestię walk o lotnisko Hostomel. Podkreślił, że przejdzie ona do "historii dezinformacji". - Toczą się tam walki. Lotnisko było początkowo opanowane przez rosyjskich żołnierzy, którzy przylecieli śmigłowcami. Zajęli to lotnisko, ale napotkali opór ukraiński i musieli się cofnąć. Ukraińcy zaczęli również ostrzeliwać artylerią samo lotnisko i tam cały czas wokół tego lotniska toczą się walki. To wyklucza lądowanie samolotów transportowych - mówił, nawiązując do hipotezy, jakoby miały wylądować tam rosyjskie wojska, mające zdobyć Kijów. - Poza tym przypuszczam, że ten ukraiński ostrzał artyleryjski uszkodził pasy startowe. I ono nie może przyjmować ciężkich samolotów - zauważył.  

- Jak widać, Rosjanom tak prosto nie idzie. Oni zachowują się bardzo ostrożnie, bo boją się strat - mówił oraz dodał, że zniszczenie w ciągu doby 30 czołgów i 130 transporterów opancerzonych, jak słychać w ukraińskich doniesieniach, jest zdecydowanie prawdopodobne. - To nie są straty, które Rosjanie odczują, ale jak na warunki tego konfliktu, są spore - ocenił. Późnym popołudniem w piątek sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych podsumował informacje o stratach zadanych stronie rosyjskiej: zniszczono 80 czołgów i ponad 500 innych pojazdów, do tego siedem helikopterów. Zabito 2800 żołnierzy rosyjskich.

"Świat pociągnie Rosję do odpowiedzialności"

Szefowie państw i rządów państw NATO zapowiedzieli, że świat pociągnie Rosję i Białoruś do odpowiedzialności za ich działania wobec Ukrainy. Co to oznacza? Zdaniem generała Skrzypczaka te działania widać dokładnie w Kijowie. - Rosjanie wprowadzili w tej chwili terror ogniowy. Atakują w sposób chaotyczny ogniem rakietowym zabudowania miejskie, infrastrukturę miejską, budynki, gdzie mieszkają cywile. Czyli Rosjanie w tym momencie stają się zbrodniarzami wojennymi - tłumaczył. Dodał, że przed sądem ścigającym za ludobójstwo i zbrodnie wojenne powinni stanąć wszyscy, którzy wydawali rozkazy, łącznie w Władimirem Putinem. 

DOSTĘP PREMIUM