"Trzeba się przestać bać Rosji". Nawet jak padnie Kijów, "to nic nie oznacza"

- Można było się śmiać, że Ukraińcy wybrali na prezydenta komika, ale ten komik okazał się kimś o wiele bardziej odważnym niż prezydent Rosji, który chowa się bunkrze i tam kieruje agresją przeciwko drugiemu krajowi - tak trzy dni wojny podsumowuje w TOK FM Piotr Andrusieczko.
Zobacz wideo

Władimir Putin liczył na to, że błyskawicznie uda mu się opanować Ukrainę. Tymczasem natrafił na silny opór Ukraińców w różnych miejscach kraju - Kijów nadal pozostaje w rękach ukraińskich. - Skutecznie odpieramy ataki Rosjan - mówił w wygłoszonym w sobotę oświadczeniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zapewnił, że kluczowe miasta wokół Kijowa także są pod kontrolą rządu. - (Rosjanie) chcieli umieścić tu swoje marionetki, jak w Doniecku. Złamaliśmy ich plan - dodał.

Także Piotr Andrusieczko z Outriders i "Gazety Wyborczej" zwrócił uwagę, że "jest w tym coś zadziwiającego". - Okazuje się, że Kreml, służby wywiadowcze zajmowały się fikcją, wytwarzaniem propagandy, nawet na użytek własnych władz - mówił w "Magazynie filozofa" w TOK FM.

Jego zdaniem, świadczy o tym nie tylko spowolnienie rosyjskiej ofensywy, ale także wczorajsze przemówienie Władimira Putina, w którym prezydent Rosji dowodził, że we władzach Kijowa zasiadają narkomani i naziści. - Zwrócenie się do armii ukraińskiej, żeby wystąpili przeciwko nim jest totalnym oderwaniem od rzeczywistości. Niezrozumieniem  tego, co na Ukrainie odbywa się od wielu lat, że tutaj od 1991 roku, w odróżnieniu od Rosji, odbywają się wybory prezydenckie demokratyczne; wielu prezydentów zostało wybornych - przypomniał. - Że można było się śmiać, że Ukraińcy wybrali na prezydenta komika, ale ten komik okazał się kimś o wiele bardziej odważnym niż prezydent Rosji, który chowa się bunkrze i  tam kieruje agresją przeciwko drugiemu krajowi - dodał od razu. 

"NATO ma ogromną przewagę nad Rosją" 

Zdaniem gościa TOK FM, Władimir Putin nie wziął pod uwagę także waleczności Ukraińców. - Bez wątpienia się nie poddadzą. Nawet uważam, że jak padnie Kijów to nic to nie oznacza - zapewnił.

Rozmówca Tomasza Stawiszyńskiego ocenił też, że "ustanowienie marionetkowej władzy w Kijowie" to za mało, by przejąć kontrolę w mieście. Jego zdaniem trzeba by było tam "wprowadzić totalny reżim policyjny". - Nie wystarczy też 150 tys. żołnierzy rosyjskich, by kontrolować cały kraj - dopowiedział. 

- Powiedzmy sobie szczerze: pierwsze co zobaczyliśmy przez trzy dni wojny to to, że armia rosyjska jest słaba, że jej dowództwo nie radzi sobie z wyzwaniami, że Rosja nie doceniła przeciwnika. O tym trzeba pamiętać. Myśląc o bezpieczeństwie w Polsce, Europie trzeba też rozumieć, że NATO ma ogromną przewagę nad Rosją. Trzeba się przestać już bać Rosji - skwitował. 

DOSTĘP PREMIUM