Rząd centralizuje pomoc dla Ukrainy. Dary ze zbiórek mają przechodzić przez Rządowe Centrum Rezerw Strategicznych

Cała pomoc humanitarna dla Ukrainy, również ta z prywatnych czy społecznych zbiórek, ma przechodzić przez Rządowe Centrum Rezerw Strategicznych. Pociągi jadące z darami ze zbiórek w drodze powrotnej mają przywozić uchodźców. To najnowsze plany rządu dotyczące organizacji pomocy dla broniącej się przed Rosją Ukrainy.
Zobacz wideo

Rząd tłumaczy, że takie rozwiązanie ma służyć zwiększeniu efektywności pomocy i odciążeniu przejść granicznych po ukraińskiej stronie. Uchodźcy czekają na nich po kilkadziesiąt godzin, a osoby wożące pomoc indywidualnie, wracając, jeszcze powiększały kolejki. 

Dziś wojewodowie mają podać adresy punktów w każdym województwie, do których wszystkie chętne osoby i organizacje pozarządowe "będą mogły dostarczać pomoc, która ma być realizowana na Ukrainie". Dodał, że będzie ona trafiała do Ukraińców "przez uruchomiony jutro pod Lublinem hub RARS".

Szef KPRM zaznaczył, że pomoc na Ukrainę musi być skoordynowana. - Ustaliliśmy z naszymi partnerami ukraińskimi, że będzie ona realizowana przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych - to będzie ten podmiot, który w głąb Ukrainy będzie przewoził tę pomoc, pracował z organizacjami pozarządowymi po stronie ukraińskiej - powiedział. Dworczyk dodał, że "nie możemy dzisiaj w chaosie, jaki panuje po ukraińskiej stronie granicy, stworzyć możliwości przewożenia przez pojedyncze organizacje pozarządowe, indywidualne osoby, pomocy na Ukrainę".

W sumie codziennie na Ukrainę mają trafiać co najmniej dwa pociągi z pomocą humanitarną. - Z powrotem pociągi te będą zabierały kobiety i dzieci - zapowiedział Dworczyk. Przypomniał, że pierwszy taki pociąg wjechał w niedzielę do Polski.

Dworczyk był pytany, jak daleko pociągi będą wjeżdżać na terytorium Ukrainy. Jak stwierdził, nie można tego zaplanować. - Dzisiaj mamy do czynienia z pełnoskalowym konfliktem kinetycznym. Co prawda, nie toczą się walki z użyciem wojsk lądowych ani wojsk specjalnych na terenie zachodniej Ukrainy w takich obwodach jak lwowski, stanisławowski czy łucki, natomiast miały tam miejsca uderzenia rakietowe, już co najmniej dwukrotne. I trzeba się liczyć, że ta sytuacja może się dynamicznie zmieniać - mówił minister.

Równocześnie rząd zezwolił handlowcom z podkarpackiego i lubelskiego na otwarcie dzisiaj, mimo zakazu handlu w niedzielę, sklepów. Ma to umożliwić uchodźcom z Ukrainy zrobienie najpotrzebniejszych zakupów.

Rosyjska inwazja na Ukrainę trwa od czwartkowego świtu. Od tego czasu granicę Polski przekroczyło ponad 200 tys. osób uciekających przed wojną. Na przejściach granicznych wciąż stoją wielokilometrowej kolejki. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM