Sean Penn pieszo ruszył w stronę polskiej granicy. "W praktycznie każdym aucie są same kobiety i dzieci"

"Ja i moi dwaj koledzy szliśmy wiele kilometrów do polskiej granicy po porzuceniu auta przy drodze" - napisał na Twitterze Sean Penn. We wpisie opisał też to, co widział po drodze.
Zobacz wideo

Aktor i reżyser przyleciał do Ukrainy kilka dni temu. Realizuje film dokumentalny o inwazji Rosji.

We wtorek zamieścił w sieci zdjęcie, które pokazuje, jak ciągnie walizkę obok samochodów stojących w korku. "Ja i moi dwaj koledzy szliśmy wiele kilometrów do polskiej granicy po porzuceniu auta przy drodze" - napisał pod fotografią. "W praktycznie każdym aucie na tym zdjęciu są same kobiety i dzieci, większość bez żadnych śladów bagażu, a te samochody są jedyną wartościową rzeczą, którą w tej chwili mają" - dodał.

Sean Penn nie wyjaśnił, dlatego on i jego koledzy zmuszeni zostali iść piechotą.

To kolejny wpis aktora i reżysera, który ma związek z inwazją Rosji na Ukrainę. Wcześniej Sean Penn wydał oświadczenie, w którym napisał: "Dusza Ameryki jest stracona, jeśli zostawimy Ukraińców, żeby walczyli sami".

Pod wpisem pojawiło się wiele głosów uznania dla aktora i propozycji pomocy. Aktor znany jest ze swojego aktywizmu. Stworzył organizację non profit Community Organized Relief Effort (CORE). Opowiada o niej  nakręcony w 2020 roku  film dokumentalny "Citizen Penn".

TOK FM PREMIUM