Czy Białoruś dołącza do wojny na Ukrainie? Łukaszenko przekazuje sprzeczne informacje

Białoruś najprawdopodobniej ma wysłać swoje wojsko, aby wsparło siły rosyjskie w inwazji na Ukrainę. Tak wynika z informacji przekazanych agencji AP przez przedstawiciela amerykańskiego wywiadu. Co innego mówi jednak Alaksandr Łukaszenka.

Czy Białoruś dołącza do wojny na Ukrainie? Amerykański wywiad ostrzega o zaangażowaniu Białorusi, Łukaszenko zaprzecza

We wtorek 2 marca Rzecznik Sił Obrony Terytorialnej Ukrainy poinformował na Twitterze, że białoruskie wojska wkroczyły w rejon Czernihowa, niedaleko granicy rosyjsko-białoruskiej. O możliwym zaangażowaniu Białorusi ostrzegał również amerykański wywiad. To, jak będzie ono wyglądało, miałoby zależeć od efektów rosyjsko-ukraińskich rozmów. Z kolei ukraińskie służby wywiadowcze miały przechwycić informacje planowanej rosyjskiej prowokacji, która ma usprawiedliwić włączenie wojsk białoruskich w konflikt na Ukrainie. "Bazując na dostępnych danych, przy granicy z Ukrainą znajduje się blisko 300 czołgów" - czytamy w mediach społecznościowych.

Tym doniesieniom zaprzecza Alaksandr Łukaszenka, który oświadczył, że jego kraj nie planuje przyłączyć się do rosyjskiej operacji wojskowej na Ukrainie. Jednak do innego wniosku można było dojść po obejrzeniu nagrania, które trafiło do mediów 1 marca. Widziamy na nim, jak Łukaszenka stoi przy prawdopodobnej "mapie inwazji" na Ukrainę.

"Pokazuje ukraińskie obiekty wojskowe zniszczone rakietami z Białorusi i kierunki ataków. Na mapie Ukraina podzielona jest na cztery sektory" - relacjonuje na Twitterze białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan. Wciąż nie jest więc jasne, jaką rolę odegrają białoruskie wojska na Ukrainie.

"Wzywam Białorusinów do antywojennego protestu" apeluje Swiatłana Cichanouska

W związku z informacjami o zaangażowaniu prezydenta Łukaszenki w konflikt rosyjsko-ukraiński, Swiatłana Cichanouska wydała apel do Polaków, w którym wyjaśnia, dlaczego nie można utożsamiać reżimu z narodem Białorusi. Liczba ludności tego kraju wynosi 9 milionów, a część z nich już teraz protestuje przeciwko wojnie na Ukrainie. Podobnie jak Rosjanie, oni także znaleźli się w trudnej sytuacji społeczno-gospodarczej.

Białoruska opozycjonistka wskazała, że Polacy zawsze stali po stronie jej rodaków w ich walce o wolność, wolne wybory i prawo wyboru przyszłości. Zaznaczyła, że Polacy najlepiej wiedzą, co to znaczy walczyć o swoją wolność. Zaapelowała także do Białorusinów, aby przeciwstawili się działaniom Putina i Łukaszenki.

- "Zwracam się do Was w dramatycznym momencie, kiedy dyktator Łukaszenka rozważa wysłanie białoruskich żołnierzy na wojnę, której Białorusini nie popierają. Moi rodacy są przeciwni wojnie. W tej sytuacji wzywam Białorusinów do antywojennego protestu. Wzywam białoruskich żołnierzy, by nie jechali na Ukrainę. Wzywam białoruskie kobiety do zatrzymania i ratowania swych mężów, synów i braci. Wzywam was, moi polscy przyjaciele, do solidarności z Ukraińcami i Białorusinami" - napisała w liście.

DOSTĘP PREMIUM