Dzieci zatrzymane za protesty przeciwko wojnie na Ukrainie. "To jest Rosja Putina, ludzie. Żyjecie tutaj"

W Rosji miały zostać zatrzymane dzieci w wieku szkolnym, które protestowały przeciwko wojnie na Ukrainie. Zdjęcia dzieci siedzących w radiowozach i trzymających plakaty "Nie dla wojny", umieścił na Twitterze jeden z liderów rosyjskiej opozycji demokratycznej Ilja Jaszin.
Zobacz wideo

"To nic szczególnego: tylko dzieci w radiowozie z antywojennymi plakatami. To jest Rosja Putina, ludzie. Żyjecie tutaj" - napisał Jaszin pod zdjęciami. Informację o zatrzymaniu dzieci podał również serwis "Meduza".

Z kolei dziennikarka z Mińska Hanna Liubakova doprecyzowała, że dzieci było pięcioro, w wieku od 7 do 11 lat. "Przyszły do ukraińskiej ambasady z rodzicami. Po przybyciu prawnika zostały zwolnione z aresztu" - napisała na Twitterze. "Echo Moskwy" podaje zaś, że dzieci miały od 5 do 11 lat, a do aresztu przewieziono je radiowozem. 

Biełsat informuje, że rodzice dzieci mają stanąć przed sądem.

Antywojenne protesty i aresztowania 

Rosyjska organizacja zwalczająca prześladowania polityczne OVD-Info poinformowała, że od czwartku zostało aresztowanych ponad 6 tys. uczestników antywojennych protestów w różnych miastach w całej Rosji, najwięcej w Moskwie i Sankt Petersburgu. W sumie do zatrzymań doszło w 103 miejscowościach. Wedle serwisu CNN jedną z antywojennych rosyjskich petycji podpisało ponad milion osób.

Jak komentuje portal Euronews, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow próbował umniejszyć skalę protestów, mówiąc, że podczas gdy prezydent Rosji Władimir Putin "wysłuchuje każdej opinii", wie, że część obywateli ma inny punkt widzenia, ale zna też tę część, która sympatyzuje "z tak niezbędną operacją", czyli rosyjską inwazją na Ukrainę. 

DOSTĘP PREMIUM