Putin miał powiedzieć Macronowi, że chce całej Ukrainy. "Wie, że wszystkie mosty z Zachodem zostały spalone"

Nam może się wydawać, że ta wojna trwa wiecznie. Ciągle oglądamy w telewizji i social mediach sceny z bombardowanych miast. Natomiast z punktu widzenia wojska to tylko 6-7 dni operacji. Rosjanie powoli, ale osiągają swoje cele - przestrzegał w TOK FM Piotr Łukasiewicz z Polityki Insight.
Zobacz wideo

Prezydent Francji Emmanuel Macron ponownie rozmawiał z przywódcami Rosji i Ukrainy - Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim - poinformował w czwartek Pałac Elizejski. Przekazał też, że celem Putina jest przejęcie kontroli nad całą Ukrainą. Rozmowa z Putinem odbyła się na jego prośbę.

Jak mówił w TOK FM Piotr Łukasiewicz, analityk Polityki Insight i były ambasador RP w Afganistanie, w relacjach po tej rozmowie nie ma żadnej przesady. - Putin powtarza, że ta niby "operacja specjalna" będzie trwać, dopóki nie zostaną osiągnięte cele polityczne Kremla. Mianowicie pozbawienie Ukrainy statusu państwa z własnymi siłami zbrojnymi - wskazywał ekspert.

Dodawał, że dyktator z Kremla dalej obstaje przy swoich celach. - A realizuje je przy pomocy ostrzałów miast. Chce prowadzić wojnę na wyczerpanie, która powoduje znaczne straty wśród ludzi i infrastruktury. Putin jest przekonany, że wszystkie mosty cywilizacyjne z Zachodem zostały spalone, dlatego będzie kontynuował ofensywę, dopóki nie złamie woli Ukraińców jako narodu - przekonywał Łukasiewicz.

"Rosjanie powoli osiągają cele"

Ekspert przestrzegał przed myśleniem, że Rosjanie w tej wojnie nie osiągają postępów. - Ofensywa z południa spotkała się już z tą z rejonu Donbasu. Korytarz lądowy został osiągnięty. Mariupol się broni, ale jest otoczony. Nam może się wydawać, że ta wojna trwa wiecznie. Ciągle oglądamy w telewizji i social mediach sceny z bombardowanych miast. Natomiast z punktu widzenia wojska to tylko 6-7 dni operacji. Rosjanie powoli, ale osiągają swoje cele - uczulał gość TOK FM.

Wskazywał, że w Ukrainie nie powtórzyły się scenariusze, które znamy z innych "współczesnych" wojen. - Bazujemy na wyobrażeniach, które powstały na doświadczeniach z atakiem USA na Irak czy Afganistan. Szczególnie na Bliskich Wschodzie, w 2003 roku, USA błyskawicznie zdobyła przewagę w powietrzu i w ciągu kilku dni oddziały pancerne stały na przedmieściach Bagdadu. Armia iracka się poddała. Tutaj to nie nastąpiło - wyjaśniał ekspert.

Dodał, że w Ukrainie trwa wojna powietrzna, która w najbliższych dniach będzie się intensyfikować. - My nie widzimy samolotów, natomiast widzimy wielką liczbę uderzeń w infrastrukturę i ona w głównej mierze pochodzi z oddziałów lotniczych - wskazał Łukasiewicz. Według eksperta armia ukraińska może mieć duże trudności w likwidowaniu bombowców, które wystrzeliwują rakiety w kierunku miast.

DOSTĘP PREMIUM