Wojna na Ukrainie i uchodźcy. Takiego kryzysu migracyjnego nie było od II wojny światowej

Europie, a w szczególności krajom sąsiadującym z Ukrainą, przyszło zmierzyć się największym kryzysem migracyjnym od czasów II wojny światowej. Do tej pory wydawało się, że to kryzys z 2015 roku wstrząsnął kontynentem. Jednak obecny może być nawet 3-4 krotnie większy.

Uchodźcy z Ukrainy. Europa zagrożona kryzysem migracyjnym, jakiego nie było od dziesięcioleci 

"Sytuacja jest dramatyczna. Mamy do czynienia z największym kryzysem migracyjnym od czasów II wojny światowej. Sytuacja będzie coraz poważniejsza z dnia na dzień. W związku z tym trzeba przejść do kolejnego etapu pomocy systemowej" - apelował Rafał Trzaskowski podczas niedawnej konferencji prasowej. Europa, a w szczególności jej wschodnia i centralna część, stanęły przed ogromnym wyzwaniem.

Do 9 marca granicę polsko-ukraińską przekroczyło już ponad 1,33 miliona uchodźców, a większość z nich udała się do największych miast - Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Sytuacja na tamtejszych dworcach kolejowych jest dramatyczna, a wolontariusze nie wyrabiają się z pomaganiem. W tej sytuacji niezbędna jest szybko zorganizowana pomoc państwa, a nawet UE. Jednak Polska to nie jedyny kraj, który mierzy się z tym problemem. Podobna sytuacja dotyczy Mołdawii, Słowacji, Węgier czy Rumunii, a to dopiero początek kryzysu wywołanego inwazją Rosji na Ukrainę.

Kryzys migracyjny wywołany wojną na Ukrainie jest większy niż ten z 2015 roku. Liczby mówią same za siebie

Geopolityczne tąpnięcia w Afryce i na Bliskim wschodzie były jedną z przyczyn kryzysu migracyjnego, z którym Europa mierzyła się od 2015 roku. Wówczas po arabskiej wiośnie i pogorszeniu się sytuacji w Syrii, setki tysięcy imigrantów usiłowało znaleźć schronienie po drugiej stronie Morza Śródziemnego. Wówczas przez Włochy i Grecję przewijało się ok. 300 tys. osób miesięcznie, a w nieco ponad rok do Europy trafił nawet milion osób. Mimo, że te liczby robią wrażenie, to bledną wobec kryzysu wywołanego przez wojnę rosyjsko-ukraińską.

Think thank Heritage Real Estate (HRE), powołując się na ONZ, dokonał analizy, która przewiduje, że do samej Polski może trafić nawet 5 milionów uchodźców z Ukrainy. Część z tych osób pojedzie dalej, część być może wróci do kraju, gdy sytuacja się uspokoi, ale zanim to nastąpi, państwo musi zorganizować rozsądny system wsparcia. Szczególnie, że wśród uchodźców są kobiety w ciąży, dzieci, osoby starsze i schorowane, a także zwierzęta domowe.

Unia Europejska zwiększa fundusze na uchodźców. W pomoc finansową włącza się też USA

Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej, poinformowała, że Bruksela przeznacza 500 mln euro z budżetu UE na potrzeby humanitarne zarówno w Ukrainie, jak i krajach Unii, do których trafia najwięcej uchodźców. Na razie nie wiadomo, ile pieniędzy trafi do Polski. Póki co, Michał Dworczyk w rozmowie z dziennikarzami wyjaśnił, że "dzisiaj te wszystkie środki, które są zaangażowane w pomoc uciekającym, pochodzą z polskiego budżetu bądź z różnych instytucji polskich".

W pomoc finansową zaangażowały się też Stany Zjednoczone. Po spotkaniu Kamali Harris i Andrzeja Dudy, opinia publiczna została poinformowana, że USA przekaże 50 mld dolarów w ramach programu żywnościowego m.in. dla uchodźców z Ukrainy.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod TUTAJ.

DOSTĘP PREMIUM