"Reżim chyli się ku upadkowi". Była ambasador w Moskwie wyjaśnia, na czym polega słabość władz Rosji

- Przez dwa tygodnie z autorytarnego kraju Rosja zmieniła się w dyktaturę militarną. Samo to już pokazuje słabość władzy. Bo przecież dyktaturę i wszelkie zakazy dotyczące wypowiedzi, pluralizmu medialnego wprowadza się wtedy, gdy władza totalnie boi się własnego społeczeństwa i gdy boi się, że ono pozna prawdę i na nią zareaguje - mówiła w TOK FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Odpowiedziała też na pytanie, czy to oznacza koniec Putina.
Zobacz wideo

W blokowanym i atakowanym przez Rosjan Mariupolu na wschodzie Ukrainy nie ma jedzenia, prądu, ogrzewania, ludzie zaczynają umierać z braku wody pitnej - alarmują lokalne władze. Na razie wstępnie mówi się o ponad 1200 ofiarach. Na cmentarzu wykopano zbiorową mogiłę.

Strona ukraińska od wielu dni zabiega, by Rosja otworzyła w obleganych przez jej żołnierzy miastach korytarze humanitarne. Było to też przedmiotem czwartkowej rozmowy ministrów spraw zagranicznych Ukrainy i Rosji w Turcji. Po spotkaniu Dmytro Kułeba przekazał, że "niestety minister Ławrow nie zgodził się na korytarze humanitarne z i do Mariupola".

Jaki więc był cel tego spotkania? Zdaniem byłej wiceszefowej MSZ Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz Rosji chodzi o "sianie skrajnej propagandy", że Kreml dąży do pokoju. Natomiast dla Ukrainy ta rozmowa to próba uzyskania porozumienia ws. korytarzy humanitarnych. - To absolutnie podstawowa rzecz. Kiedy nie ma miejsca na dyplomację, to wydawałoby się, że chociaż tyle można byłoby załatwić, ale widzimy, że nie. To też pokazuje strategię Rosji - mówiła w TOK FM prezes Instytutu Strategie 2050.

Jak wyjaśniała, dla Władimira Putina ta strategia polega na eskalacji agresji. - Spodziewano się na Kremlu blitzkriegu w Ukrainie, a go nie ma (...) Putin musi eskalować, ponieważ nie ma dokąd się cofnąć. Musi jeszcze silniej dochodzić swojego. Ponieważ uderzenia w cele zbrojne ani dalsze groźby nie zadziałały, to z pełną premedytacją przechodzi do wojny, której celem jest wyniszczenie ludności cywilnej. Robi to poprzez makabryczne uderzanie w cele cywilne, odcinanie wodociągów, ogrzewania, jedzenia, by ludzie przestali móc żyć - podkreśliła.

"Zachód nie powinien iść w stronę rozmów z Putinem"

Gościni TOK FM nazwała tę strategię "skrajnym przejawem braku humanitaryzmu", za pomocą którego Putin chce skłonić Ukrainę do kapitulacji. - Z takim agresorem dyplomacja niestety nie działa. Do stołu można z nim siadać tylko z pozycji siły. Ale moim zdaniem dzisiaj wysiłek Zachodu nie powinien iść w stronę rozmów z Putinem, bo to po prostu do niczego sensownego nie prowadzi. Zachód powinien wycelować swoją siłę w Rosję i wzmocnić Ukrainę - oceniła.

Jak wyjaśniła, ma na myśli "najostrzejsze sankcje", łącznie z tymi najbardziej kosztownymi, czyli energetycznymi. - Dlatego że konsekwencje ewentualnego podporządkowania Ukrainy Rosji będą nieprawdopodobnie kosztowne dla całej Europy, o wiele kosztowniejsze od tych sankcji - przekonywała.

Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że równie ważne, jak nakładanie sankcji na Rosję, jest militarne wspieranie Ukrainy, a więc przekazywanie jej broni. Zastrzegła jednak, nie chodzi o zamykanie przestrzeni powietrznej nad naszym wschodnim sąsiadem. - Oznaczałoby to, że na ukraińskim teatrze wojennym operują siły NATO. To mogłoby doprowadzić do bezpośredniego zwarcia Sojuszu z Rosją i to byłoby bardzo niebezpieczne - podkreśliła.

Koniec Putina?

W ocenie ekspertki inwazja na Ukrainę bardzo osłabia Rosję i "nie widać już wyjścia z tego osłabienia". - Przez dwa tygodnie z autorytarnego kraju Rosja zmieniała się w dyktaturę militarną. Samo to już pokazuje słabość władzy. Bo przecież dyktaturę i wszelkie zakazy dotyczące wypowiedzi, pluralizmu medialnego wprowadza się wtedy, gdy władza totalnie boi się własnego społeczeństwa i gdy boi się, że ono pozna prawdę i na nią zareaguje – tłumaczyła.

Jak dodała, Rosja to "reżim, który się chyli ku upadkowi". - Tylko że to chylenie się może trwa dłużej lub krócej, a to są rzeczy słabo przewidywalne (…) Ale niepowodzenia rosyjskie w sferze militarnej połączone ze stratami ludzkimi to są rzeczy, które na pewno przyspieszyłyby to chylenie się ku upadkowi - podsumowała gościni Agnieszki Lichnerowicz.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM