Łukaszenka wezwany przez Putina na dywanik. "Przyjechał do Moskwy tylko po to, żeby zostać ochrzaniony"

Alaksandr Łukaszenka nie spełnił pokładanych w nim przez Putina nadziei, czyli nie zaatakował Ukrainy - mówił w TOK FM były ambasador RP w Ukrainie Jan Piekło. Dlatego - jak dodał - Putin wezwał Łukaszenkę na dywanik, by go postawić do pionu. - Pewnie chce mu powiedzieć: "Albo coś z tym zrobisz, albo będę cię musiał zmienić na kogoś bardziej posłusznego" - wyjaśniał ekspert.
Zobacz wideo

W piątek Władimir Putin ma spotkać się w Moskwie z Alaksandrem Łukaszenką. O tym, jaki może być cel tego spotkania, mówił w TOK FM były ambasador RP w Ukrainie Jan Piekło.

- Po pierwsze Alaksandr Łukaszenka nie spełnił pokładanych w nim przez Putina nadziei, a więc nie zaatakował Ukrainy. Okazuje się, że te wojska białoruskie, które miały wejść do Ukrainy, nie zrobiły tego. Prawdopodobnie nawet nie dlatego, że Łukaszenka nie chciał, tylko dlatego, że te wojska nie chciały. A jego pozycja jest słaba - mówił były dyplomata w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Jego zdaniem Łukaszenka został więc wezwany do Moskwy na dywanik. - Pewnie Putin chce go postawić do pionu i powiedzieć: "Albo coś z tym zrobisz, albo będę cię musiał zmienić na kogoś bardziej posłusznego". Myślę, że o to w tym spotkaniu będzie chodziło - podkreślił.

Dziennikarka TOK FM przypomniała, że Łukaszenka pozwolił w Białorusi stacjonować wojskom Putina i stamtąd przypuścić atak na Ukrainę, ale też nie uznał samozwańczych republik w Doniecku i Ługańsku, a wcześniej aneksji Krymu. Czy to świadczy o tym, że dyktator Białorusi próbuje prowadzić niezależną wobec Kremla politykę?

Jak wyjaśniał Jan Piekło, Łukaszenka może i próbuje wysłać "jakieś desperackie sygnały", że nie we wszystkim zgadza się z Putinem, ale o żadnej niezależnej polityce nie może być mowy. Bo - jak kontynuował ekspert - dyktator Białorusi jest w pełni zależny od Putina: gdyby nie wsparcie prezydenta Rosji, zostałby obalony. - Trudno więc liczyć na to, że Łukaszenka będzie próbował prowadzić samodzielną politykę, bo on po prostu nie może być samodzielny. Przyjechał do Moskwy tylko po to, żeby zostać ochrzaniony i postawiony do pionu - podsumował gość TOK FM.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM