Wołodymyr Zełenski porównał Rosjan do ISIS. Domaga się uwolnienia mera Melitopola

Porwanie burmistrza Melitopolu to zbrodnia wojenna przeciwko demokracji. Zapewniam, że 100 proc. ludzi we wszystkich demokratycznych krajach będzie o tym wiedziało, a działania okupantów z Rosji będą utożsamiane z działaniami terrorystów z ISIS - mówi Wołodymyr Zełenski w najnowszym nagraniu. Apeluje także do matek rosyjskich żołnierzy.
Zobacz wideo

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poruszył w swoim najnowszych oświadczeniu temat porwania mera Melitopola.

- Rosjanie porwali mera Melitopola - człowieka, który mężnie broni Ukrainy oraz ludzi ze swojej społeczności. Takie działanie pokazuje słabość okupantów. Nie spotkali się z żadnym wsparciem na naszej ziemi, chociaż bardzo na nie liczyli. Latami okłamywali sami siebie, że w Ukrainie na nich czekają, ale nie znaleźli kolaborantów. Dlatego przeszli do nowej formy terroru - mówił. 

Zarzucił Rosjanom, że chcą fizycznie likwidować przedstawicieli ukraińskich władz, podczas gdy - jak podkreślił - w Ukrainie władze wybierane są demokratycznie i nie można ich zmienić na "naczelnika".

- Porwanie burmistrza Melitopolu to zbrodnia wojenna przeciwko demokracji. Zapewniam, że 100 proc. ludzi we wszystkich demokratycznych krajach będzie o tym wiedziało, a działania okupantów z Rosji będą utożsamiane z działaniami terrorystów z ISIS - dodał Wołodymyr Zełenski.

"Nie oddawaj swojego syna na śmierć"

Prezydent Ukrainy wezwał też matki rosyjskich żołnierzy, by nie wysyłały swoich synów na wojnę  i zaprosił na Ukrainę matki żołnierzy, którzy trafili do ukraińskiej niewoli.

- Chcę to jeszcze raz powiedzieć rosyjskim matkom. Szczególnie do matek poborowych. Nie wysyłajcie swoich dzieci na wojnę w obcym kraju. (…) Sprawdź, gdzie jest twój syn. A jeśli masz najmniejsze podejrzenie, że może zostać wysłany do walki z Ukrainą, działaj natychmiast. Nie oddawaj swojego syna na śmierć ani w niewolę - mówił. - Ukraina nigdy nie chciała tej strasznej wojny, ale będzie się bronić tak bardzo, jak tylko będzie to konieczne - dodał od razu. 

W środę Rosja po raz pierwszy przyznała się do obecności poborowych na Ukrainie i ogłosiła, że wielu z nich dostało się do niewoli, przy czym wcześniej Kreml utrzymywał, że walczą tam tylko zawodowi żołnierze.

W tym samym czasie na portalach społecznościowych zaczęły napływać sygnały od matek, które nie wiedziały, że ich synowie zostali wysłani na Ukrainę.

Ukraińskie ministerstwo obrony opublikowało następnie numery telefonów i e-mail, za których pośrednictwem rodziny mogłyby uzyskać informacje o swoich synach schwytanych na Ukrainie.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj

DOSTĘP PREMIUM